Premier Donald Tusk odniósł się do doniesień dotyczących możliwego zagrożenia ze strony Rosji. Podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej zapewnił, że Polska przygotowuje się na różne scenariusze i pozostaje w stałym kontakcie z sojusznikami.
Słowa premiera padły po medialnych doniesieniach, według których Stany Zjednoczone miały ostrzec Polskę przed ryzykiem rosyjskiej prowokacji. Jak informował wcześniej Onet, a następnie potwierdził brytyjski dziennik „The Telegraph”, wśród analizowanych scenariuszy znajdują się m.in. ataki z użyciem dronów lub rakiet wymierzone w polską infrastrukturę krytyczną.
Donald Tusk przypomniał, że już wcześniej zwracał uwagę na możliwość wystąpienia podobnych zagrożeń. – Jeszcze niedawno dość mocno się na mnie wyżywano za to, że ostrzegałem przed tego typu zagrożeniem. Nie rozumiano, dlaczego mówię takie straszne rzeczy, a od tego czasu usłyszeliśmy komunikaty od wszystkich możliwych służb wywiadowczych – powiedział premier, dodając, że ma z tego powodu „gorzką satysfakcję”.
Szef rządu podkreślił, że polskie służby są przygotowywane na różne warianty rozwoju sytuacji. – Polska bardzo intensywnie przygotowuje się do różnych scenariuszy. Nikogo nie mam zamiaru straszyć, ale te najbliższe miesiące, także ze względu na zmieniający się charakter wojny w Ukrainie, mogą być naprawdę krytyczne, szczególnie w państwach bałtyckich – zaznaczył.
Premier dodał, że zagrożenie jest traktowane poważnie, jednak nie ma powodów do paniki. – Te obawy są odczuwalne. Nie bójmy się. Przygotowujemy się do różnych sytuacji, ale nie możemy tego lekceważyć. Jesteśmy świadomi zagrożeń także dzięki informacjom naszych sojuszników – podkreślił Donald Tusk.
