Rosja może przygotowywać kolejne prowokacje wymierzone w państwa NATO – uważa były Inspektor Sił Powietrznych gen. Tomasz Drewniak. W rozmowie z Wirtualną Polską podkreślił, że nie spodziewa się klasycznej agresji militarnej, lecz działań hybrydowych, których celem będzie destabilizacja i eskalowanie napięcia.
Generał odniósł się do pojawiających się ostrzeżeń zachodnich służb oraz wypowiedzi byłego dyrektora CIA Williama Burnsa, który ocenił, że ryzyko eskalacji ze strony Rosji jest realne i rośnie. – Według mnie zagrożenie jest całkowicie realne. Tylko to nie będzie tak, że rosyjskie czołgi przekroczą granice krajów bałtyckich, Polski czy jakiegokolwiek innego kraju. Myślę, że to będzie kolejna prowokacja, może pod obcą flagą, może jakoś tak, żeby się tego nie dało bezpośrednio powiązać z Rosją – powiedział gen. Drewniak.
W jego ocenie Moskwa nie jest obecnie przygotowana do otwartego konfliktu z NATO, jednak nadal prowadzi działania hybrydowe przeciwko państwom Zachodu. Generał przypomniał, że w ostatnich latach dochodziło już do incydentów związanych m.in. z atakami dronów, uszkadzaniem infrastruktury podmorskiej czy zrywaniem kabli. Jego zdaniem kolejne działania mogą mieć jeszcze bardziej nieprzewidywalny charakter.
– Spodziewam się czegoś, czego jeszcze może nawet nie było. Były drony, były kotwice, było zerwanie kabli, były różne rzeczy. Myślę, że czeka nas jakaś kolejna odsłona wojny w tym stylu – ocenił. Jednocześnie były Inspektor Sił Powietrznych zaznaczył, że mało prawdopodobny wydaje się bezpośredni atak rakietowy.
– Nie da się zrobić uderzenia rakietowego pod obcą flagą czy udając, że to nie nasza rakieta, więc myślę, że to będzie coś innego. Rosjanie są dość pomysłowi w kreowaniu takich sytuacji i od dłuższego czasu nad tym pracują. Jeżeli specjaliści od wywiadu o tym mówią, to znaczy, że należy się tego spodziewać – podsumował.
