Olga Frycz zabrała głos dzień po pogrzebie swojego ojca, Jana Frycza. Aktorka zwróciła się bezpośrednio do redakcji publikujących zdjęcia i nagrania z uroczystości. Chodzi o materiały, na których widoczne są twarze jej córek. Frycz stanowczo poprosiła o ich usunięcie lub zanonimizowanie wizerunku dzieci.
Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat. Ostatnie pożegnanie cenionego aktora odbyło się 7 września w Warszawie. Uroczystości miały charakter państwowy, a artystę żegnali najbliżsi, przyjaciele oraz liczni przedstawiciele świata filmu i teatru. Po pogrzebie w internecie pojawiło się wiele zdjęć oraz nagrań z ceremonii. Właśnie do części z nich odniosła się Olga Frycz.
Aktorka podkreśliła, że jej apel nie dotyczy samego relacjonowania uroczystości ani transmisji pogrzebu. Problemem są publikowane później fotografie i filmy, na których można rozpoznać jej dzieci. – Bardzo proszę media i redakcje publikujące materiały z uroczystości pogrzebowych mojego Taty o uszanowanie prywatności moich córek – zaapelowała Frycz.
Aktorka zaznaczyła, że świadomie nie pokazuje publicznie pełnego wizerunku swoich dzieci. Dlatego poprosiła redakcje, które zamieściły materiały z ich rozpoznawalnymi twarzami, o reakcję. – Świadomie nie upubliczniam ich pełnego wizerunku, dlatego uprzejmie, ale stanowczo proszę o usunięcie takich zdjęć lub zanonimizowanie twarzy moich córek – napisała.
Frycz podkreśliła również, że szczególne znaczenie ma dla niej moment, w którym wykonano i opublikowano fotografie. Rodzina jest świeżo po stracie Jana Frycza, a pogrzeb był dla jego najbliższych bardzo osobistym wydarzeniem. Aktorka zakończyła swój apel prośbą o poszanowanie jej decyzji jako matki oraz prawa dzieci do prywatności, szczególnie w trudnym dla rodziny czasie.
