Chiny bardzo ostro zareagowały na słowa sekretarza stanu USA Marco Rubio. Chodzi o jego oświadczenie wygłoszone z okazji 37. rocznicy masakry na Placu Tiananmen. Pod adresem USA padły oskarżenia o próbę ingerowania w wewnętrzne sprawy Chin.
„Błędne uwagi Stanów Zjednoczonych stanowią zniekształcenie faktów historycznych, szkalowanie chińskiego systemu politycznego i ścieżki rozwoju oraz ingerencję w wewnętrzne sprawy Chin” – oświadczyła rzeczniczka MSZ w Pekinie Mao Ning podczas briefingu prasowego.
„Wzywamy stronę amerykańską, by przestała ingerować w wewnętrzne sprawy Chin pod pretekstem demokracji i praw człowieka” – dodała, cytowana przez RMF FM.
Chiny oburzyły się po oświadczeniu Rubio z środy. Amerykański sekretarz stanu napisał, że „świat pamięta, jak Komunistyczna Partia Chin „nakazała wojsku zaatakować tysiące demonstrujących pokojowo osób”.
„Życie stracili chińscy studenci, robotnicy i inny cywile, którzy zgromadzili się, by korzystać ze swoich praw i żądać demokratycznych reform oraz rozliczenia winnych korupcji. (…) Żadna cenzura nie wymaże przeszłości. Ci, którzy poświęcili się, by bronić niezbywalnych praw do wolności słowa, pewnego dnia doczekają się sprawiedliwości” – zaznaczył Rubio.
Przeczytaj również:
- Putin stawia ultimatum kolejnemu państwu w Europie! „Możecie się pożegnać”
- MSZ Ukrainy odpowiada Polakom. Chodzi o jednostkę „Bohaterów UPA”
- Będą nowe bazy USA w Polsce?! Zaskakujące doniesienia
Źr. RMF FM
