Rosja otrzymała od NATO jasny sygnał w sprawie przesmyku suwalskiego. Sojusz jest gotowy na szybką i zdecydowaną reakcję w razie zagrożenia – zapewnił sekretarz generalny Mark Rutte. Szef NATO podkreślił, że państwa członkowskie nie pozostaną bierne. Każda próba ataku ma spotkać się z „druzgocącą odpowiedzią”.
Podczas środowej konferencji w Brukseli Mark Rutte odpowiadał na pytania o bezpieczeństwo przesmyku suwalskiego. Dziennikarze pytali, czy NATO zdoła szybko zareagować, jeśli Rosja spróbuje zablokować ten odcinek siłami 15 tys. żołnierzy.
„Zdecydowanie tak. (…) Mogę zapewnić, że samo NATO regularnie ćwiczy różne scenariusze, wykorzystując wszelkie istotne informacje wywiadowcze” – odparł sekretarz generalny NATO.
„Zapewniam również, że jesteśmy dobrze przygotowani do reagowania na każde zagrożenie dla Sojuszu – aby nikt nie pomyślał, że może nas zaatakować, ponieważ nasza reakcja będzie druzgocąca – stwierdził. Jesteśmy sojuszem obronnym, nasza reakcja będzie zabójcza, jeśli spróbują nas zaatakować” – dodał.
Pytanie padło nie bez powodu. Niedawno media europejskie i amerykańskie obiegła niepokojąca informacja o fatalnych wynikach gry wojennej. Scenariusz zakładał, że Rosja w ciągu kilku dni niewielkimi siłami opanowuje strategiczny przyczółek na Litwie. Okazało się, że NATO odpowiedziało… paraliżem decyzyjnym. Żadne z państw, poza Polską, nie zakwestionowało ustanowienia przez Rosjan korytarza z Królewca na Białoruś. Do tego, nad korytarzem utworzono zamkniętą strefę powietrzną, do której dostęp uzyskało jedynie rosyjskie lotnictwo.
Przeczytaj również:
- Rosja przygotowuje nową wojnę? Niepokojące doniesienia wywiadu
- Zełenski ogłosi plan wyborów i referendum pokojowego. Symboliczna data
- Rosja grozi ws. Grenlandii. Nie godzą się na „militaryzację”
Źr. RMF FM
