Rolnik z Gliwic, który ciągnikiem zaorał około 200 metrów świeżo wyasfaltowanej drogi, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Jak ustaliła Wirtualna Polska, 60-latek nie ma obecnie reprezentującego go prawnika i dotychczas nie zaskarżył decyzji sądu. Mężczyzna może jednak zrobić to samodzielnie.
Sąd jeszcze w niedzielę przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o zastosowaniu wobec 60-letniego mieszkańca gliwickiej Ostropy trzymiesięcznego tymczasowego aresztowania. – Ten człowiek nie zaskarżył jeszcze decyzji o umieszczeniu go w areszcie. Według mojej wiedzy nie ma obrońcy. Na pewno nie miał pełnomocnika w trakcie weekendowych przesłuchań – przekazała Wirtualnej Polsce prok. Iwona Rosprzak, zastępca rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.
Prokurator zaznaczyła, że nie ma informacji, czy w poniedziałek obrońcę zorganizowała dla mężczyzny rodzina. Do prokuratury nie wpłynęło dotychczas ani pełnomocnictwo prawnika, ani zażalenie na decyzję o tymczasowym aresztowaniu.
Jak ustalił portal o2.pl, rolnik z Gliwic nie ma bliskiej rodziny. Może to oznaczać, że po jego zatrzymaniu nie było osoby, która wynajęłaby prawnika i zajęła się jego obroną. – Sprzeciw wobec osadzenia w areszcie tymczasowym ten pan ma prawo złożyć również sam – wyjaśniła prok. Rosprzak.
Rolnik z Gliwic zaorał asfalt. Nowe informacje
Jak dodała, 60-latek został poinformowany o swoich prawach i może sporządzić zażalenie nawet samodzielnie na kartce papieru. Na razie prokuratura nie otrzymała jednak informacji, aby taki dokument został przez niego złożony.
Adwokat Rafał Marchalewicz wyjaśnił w rozmowie z WP, że podejrzany, którego nie stać na ustanowienie obrońcy z wyboru, może wystąpić do sądu o przyznanie mu obrońcy z urzędu. Inne zasady obowiązują, jeśli pojawią się wątpliwości dotyczące poczytalności podejrzanego. W takiej sytuacji może zachodzić przypadek obrony obligatoryjnej.
Sprawa rolnika z Gliwic stała się głośna po wydarzeniach z piątku. 60-latek wjechał ciągnikiem Ursus na świeżo położony asfalt na ulicy Rybackiej w dzielnicy Ostropa i przy pomocy pługa zniszczył około 200-metrowy odcinek drogi. Według informacji policji mężczyzna twierdził, że jest właścicielem terenu, a prowadzone tam przez miasto prace są nielegalne. Funkcjonariusze zatrzymali 60-latka na gorącym uczynku. Teraz mężczyzna przebywa w areszcie śledczym, gdzie – zgodnie z decyzją sądu – może spędzić najbliższe trzy miesiące.
