Hasan Husejnow, rosyjski filolog i wykładowca związany z Wyższą Szkołą Ekonomiczną, przedstawił własną analizę dotyczącą możliwego kierunku kolejnych działań Rosji w Europie. Naukowiec zwraca uwagę, że już w 2015 roku przewidywał przyszłą agresję Moskwy przeciwko Ukrainie, opierając się na obserwacji nasilającej się antyukraińskiej propagandy w rosyjskich mediach i polityce Kremla.
W najnowszym tekście opublikowanym na łamach „The Moscow Times” Husejnow zastanawia się, który region mógłby stać się następnym celem rosyjskiej presji lub destabilizacji. Według niego Kreml może szukać miejsca, gdzie potencjalna operacja pozwoliłaby wywołać duże napięcia polityczne i militarne przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka bezpośredniej reakcji NATO.
Zdaniem analityka najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje dziś Naddniestrze – separatystyczny region Mołdawii pozostający pod silnymi wpływami Rosji. Husejnow uważa, że Moskwa mogłaby próbować wykorzystać prorosyjskie nastroje części lokalnej ludności oraz stworzyć narrację o rzekomej prowokacji ze strony Ukrainy lub państw zachodnich jako pretekst do działania.
Autor podkreśla jednak, że Naddniestrze nie jest jedynym obszarem branym pod uwagę. Wśród potencjalnie zagrożonych regionów wymienia także estońską Narwę, północny Kazachstan, korytarz suwalski oraz obszary Zakaukazia związane historycznie z dawnym ZSRR.
Husejnow zaznacza, że jego analiza ma charakter hipotetyczny i opiera się na obserwacji mechanizmów działania rosyjskiej polityki zagranicznej oraz propagandy. Jednocześnie ostrzega, że Kreml może szukać nowych punktów zapalnych w regionach uznawanych za strategicznie wrażliwe dla Europy Wschodniej.
