Izrael poinformował o kolejnych efektach swoich uderzeń na terytorium Iranu. Według komunikatu armii, nocna operacja była wymierzona w infrastrukturę lotniczą w rejonie Teheranu i przyniosła poważne straty po stronie przeciwnika.
Celem ataków były trzy obiekty — w tym lotnisko Mehrabad oraz dwa mniejsze lądowiska w pobliżu stolicy. W wyniku nalotów zniszczono dziesiątki samolotów i śmigłowców, a także elementy zaplecza technicznego wykorzystywanego przez irańskie wojsko.
Do operacji zaangażowano liczne myśliwce, które uderzyły zarówno w sprzęt lotniczy, jak i infrastrukturę wspierającą działania sił powietrznych. Zdaniem izraelskiej armii był to kolejny krok w kierunku ograniczenia zdolności militarnych Iranu, w tym także Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
W oficjalnym przekazie podkreślono skalę skutków przeprowadzonej operacji: „Przeprowadzone ataki jeszcze bardziej pogłębiły straty w potencjale powietrznym irańskiego reżimu”.
Według strony izraelskiej działania te mają znacząco osłabić możliwości prowadzenia operacji powietrznych przez Iran i utrudnić mu dalsze działania militarne w regionie. Cała sytuacja pokazuje, że konflikt wchodzi w coraz bardziej intensywną fazę, w której kluczowe staje się osłabianie potencjału militarnego przeciwnika, a nie tylko symboliczne uderzenia. Ataki na infrastrukturę lotniczą mogą mieć długofalowe skutki, ograniczając zdolność Iranu do reagowania i prowadzenia operacji. Jednocześnie takie działania zwiększają ryzyko dalszej eskalacji, ponieważ każda kolejna strata może prowokować odwet i rozszerzenie konfliktu na kolejne obszary.
