Prokuratura nadal walczy o areszt dla 57-letniego kierowcy podejrzanego o spowodowanie tragicznego wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Mężczyzna od 28 kwietnia przebywa na wolności po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego.
Jak przekazał prok. Jakub Seweryn z Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, pieniądze wpłaciły „osoby najbliższe” podejrzanemu. Śledczy nie zgadzają się jednak z decyzją sądu i już 27 kwietnia złożyli zażalenie.
Prokurator Bartosz Kilian tłumaczył, że grożąca mężczyźnie kara do 8 lat więzienia może skłonić go do utrudniania postępowania: „może czuć się szczególnie zmotywowany do tego, by ukryć się, uciec przed organami ścigania celem uniknięcia odpowiedzialności”.
Sprawą ponownie zajmie się Sąd Okręgowy w Sosnowcu podczas posiedzenia zaplanowanego na 12 maja. Taka decyzja już zapadła. Śledztwo nadal trwa, a prokuratura gromadzi kolejne dowody i oczekuje na opinie biegłych. Analizowane są m.in.: nagrania i rekonstrukcja przebiegu wypadku, wyniki sekcji zwłok, opinia z zakresu medycyny sądowej, dane z zabezpieczonych telefonów, ekspertyzy dotyczące wypadków drogowych.
Według śledczych zebrane materiały mają pomóc dokładnie ustalić przebieg tragedii oraz mechanizm obrażeń, które doprowadziły do śmierci posła Lewicy.
