wMeritum.pl
wMeritum.pl
wMeritum.pl

Przyjaciel Frycza zamieścił wpis po jego śmierci. „Zadzwonił do mnie”

17 sierpnia 2026
Przyjaciel Frycza zamieścił wpis po jego śmierci. „Zadzwonił do mnie”

Łukasz Maciejewski, ceniony krytyk filmowy i bliski przyjaciel Jana Frycza, zamieścił wpis po śmierci aktora. Opisał w nim ich relację.

Maciejewski opublikował wpis w serwisie Facebook, w którym przytoczył kilka historii związanych z Fryczem i relacją, jaka ich łączyła. – Wdzięczność za to, co się nam przydarzyło, bo taka przyjaźń przydarza się parę razy w życiu najwyżej. Wdzięczność – napisał we wstępie krytyk.

Przyjaciel Frycza opowiedział m.in. o swoim pierwszym spotkaniu z aktorem. – To było niezwykłe spotkanie – plan serialu „Sława i chwała” Kutza w Krakowie. Pierwszy albo drugi rok studiów filmoznawczych. Pisałem reportaż do „Dziennika Polskiego”. Zaskoczony tym planem, zaskoczony Kutzem (że przeklinał), podszedłem do Jana Frycza, do pana Frycza, z dyktafonem. I, rzecz zupełnie nadzwyczajna, po minucie, dwóch, wiedziałem, i on też to wiedział, że się zaprzyjaźnimy, i że będzie to przyjaźń na całe życie już. To się nie zdarza, to się nam zdarzyło. Tak było – wspomina.

Maciejewski przyznaje również, że Frycz nie był łatwym człowiekiem. – Janek nie był łatwym człowiekiem. Potrafił być dotkliwy, nie zawsze go rozumiałem, nie zawsze potrafiłem sprostać jego gwałtowności, walczył ze słabościami, myślę, że dzięki temu właśnie był tak bardzo ludzki. Człowiek. Człowiek i artysta – pisze.

Łukasz Maciejewski wspomina Jana Frycza

Łukasz Maciejewski przyznaje, że był świadkiem tego, gdy kariera Frycza nabrała rozpędu. Było to pokłosie jego wspaniałych ról filmowych i telewizyjnych. – Byłem świadkiem wybuchu jego kariery filmowej, telewizyjnej. Status gwiazdy, ale zawsze obok. Nie udzielał się, nie chciał. Osobny tak bardzo, jak tylko się dało. Konstruował modele statków, puszczał samoloty na wietrze, zabierał mnie czasami – przyznaje.

Ceniony krytyk filmowy wspomina także jedną z rozmów z Fryczem. Doszło do niej w marcu. – Po moich urodzinach, w marcu, urodzinach z Janka udziałem, zadzwonił do mnie i powiedział coś, co właśnie sobie przypomniałem: „Łukaszu, ja się zmieniłem. Ja już wiem, że trzeba być wdzięcznym. I jestem wdzięczny za wszystko, za każdy dzień. Jestem spokojny. Czuję spokój, jakiego nigdy wcześniej nie zaznałem” – relacjonuje Maciejewski.

Cały wpis znajduje się poniżej.

Przeczytaj również:

  • Wiceminister ostrzega. „Prowokacja na dużą skalę”
  • Wymyślił Daria, a Frycz go zagrał. Poruszające słowa Żulczyka po śmierci Frycza
  • Przeżyła wypadek polskiego autokaru. „Myślałam, że za chwilę wszyscy spłoniemy”
Tagi Jan FryczŁukasz Maciejewski

© 2013-2026 wMeritum.pl