W porannej rozmowie Grzegorza Sroczyńskiego w Kanale Zero rzecznik prasowy Nowej Lewicy, Łukasz Michnik, został zapytany o wysokość swojego wynagrodzenia. Pytanie padło w kontekście partyjnego postulatu jawności płac. Gość programu odmówił odpowiedzi, powołując się na wychowanie domowe.
Dziennikarz Grzegorz Sroczyński zadał wprost: „Chcę pana zapytać, ile pan zarabia jako rzecznik Lewicy”. Michnik zareagował początkowo zaskoczeniem („O jejku”), po czym stwierdził, że nie jest pewien, czy chce wchodzić w tego rodzaju tematy. Sroczyński zasugerował jednak, że jawność płac to „postulat lewicowy”.
– Z domu jestem nauczony, że nie rozmawia się o takich rzeczach – stwierdził po chwili Michnik dodając, że są to pieniądze, za które da się godnie żyć.
Sytuacja szybko stała się viralowa w mediach społecznościowych. Krytycy Lewicy wskazują na hipokryzję: partia od lat domaga się większej transparentności wynagrodzeń w sektorze prywatnym i publicznym, a jej przedstawiciel nie chce ujawnić nawet orientacyjnej kwoty własnego uposażenia z funduszy partyjnych (finansowanych m.in. z budżetu państwa poprzez subwencje).
-"Ile pan zarabia, jako rzecznik Lewicy?"
— OficjalneZero (@OficjalneZero) May 15, 2026
🗣️ @michniklukasz : "Nie, nie wiem czy chce wchodzić…"
-"Jawność płac, to jest przecież postulat Lewicy". ⤵️#PoranneRozmowyZero pic.twitter.com/HCRqUUIqMS
Nowa Lewica konsekwentnie promuje idee równości, progresywnego opodatkowania i jawności majątkowej osób pełniących funkcje publiczne oraz w większych przedsiębiorstwach. Postulat transparentności płac miał być jednym z narzędzi walki z nierównościami społecznymi.
![Rzecznik Lewicy nie chciał ujawnić, ile zarabia. „Jawność płac to postulat lewicowy” [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/05/Lukasz-Michnik.jpg)