Na moskiewskim Placu Czerwonym odbyła się tegoroczna parada wojskowa z okazji rosyjskiego Dnia Zwycięstwa. Choć wydarzenie od lat miało być pokazem siły Kremla, tym razem wielu komentatorów zwróciło uwagę na wyjątkowo skromny charakter uroczystości.
Na ulicach pojawiło się mniej ciężkiego sprzętu wojskowego, a nad wydarzeniem unosiła się atmosfera napięcia związanego z wojną w Ukrainie i obawami o możliwe ataki ukraińskich dronów. Rosyjskie władze wprowadziły dodatkowe środki bezpieczeństwa, ponieważ w ostatnich miesiącach Ukraina wielokrotnie udowadniała, że potrafi uderzać w cele położone setki kilometrów od linii frontu. W tle pojawiają się również doniesienia o napięciach wewnątrz rosyjskich elit oraz spekulacje dotyczące walk o wpływy na Kremlu.
Tegoroczna parada pokazała również coraz większą izolację Władimira Putina na arenie międzynarodowej. W uroczystościach nie uczestniczyła większość światowych przywódców, a lista zagranicznych gości była wyjątkowo krótka. Jednym z nielicznych liderów obecnych w Moskwie był Aleksandr Łukaszenka, który spotkał się z Putinem tuż przed rozpoczęciem wydarzenia.
To właśnie słowa białoruskiego przywódcy wywołały największe zainteresowanie w sieci. – Nadejdzie czas, gdy ludzie będą prosić, żeby móc przyjechać i stanąć na tym placu – powiedział białoruski dyktator. Choć Putin zareagował uśmiechem, wielu internautów odebrało tę wypowiedź jako niezamierzony komentarz do słabej frekwencji zagranicznych delegacji. W opinii części komentatorów słowa Łukaszenki jedynie podkreśliły, jak bardzo Rosja została osamotniona po rozpoczęciu wojny przeciwko Ukrainie.
😆 Lukashenko tried to support Putin before the parade, but accidentally revealed the real situation
— NEXTA (@nexta_tv) May 9, 2026
“There will come a time when people will be asking to come and stand on this square,” he said about the foreign guests in Moscow.
People online quickly pointed out how revealing… pic.twitter.com/jLfef0vrRn
Wśród zagranicznych gości znaleźli się m.in. król Malezji Sultan Ibrahim Iskandar, prezydent Laosu Thongloun Sisoulith, prezydent Kazachstanu Kassym-Jomart Tokajew oraz prezydent Uzbekistanu Szawkat Mirzijojew. Obecni byli także przedstawiciele nieuznawanych separatystycznych republik wspieranych przez Rosję. Mimo tego tegoroczna lista uczestników była najkrótsza w nowożytnej historii rosyjskich obchodów Dnia Zwycięstwa.
![Parada zwycięstwa w Moskwie to totalna klapa. Łukaszenka nagle wypalił przy Putinie [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/05/lukaszenka.jpg)