Spór między Donaldem Tuskiem a środowiskiem Karola Nawrockiego zaostrzył się po zapowiedzi prac nad nową konstytucją. 1 maja rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że 3 maja powołani zostaną pierwsi członkowie Rady ds. nowej ustawy zasadniczej.
– Proponujemy, aby każdy klub wyznaczył dwóch przedstawicieli, każde koło po jednym przedstawicielu. Dołączymy także zespół ekspertów i ta rada będzie pracowała nad projektem nowej konstytucji – powiedział rzecznik głowy państwa.
Na reakcję obozu rządzącego nie trzeba było długo czekać. Głos zabrał premier Donald Tusk, który zamieścił wpis w mediach społecznościowych i uszczypnął prezydenta Karola Nawrockiego słownie.
– Pan Karol Nawrocki ogłosił, że będzie pracował nad nową konstytucją. Proponuję zacząć od przestrzegania aktualnej – napisał szef rządu sugerując, że głowa państwa w swoich działaniach dosyć luźno podchodzi do interpretacji zapisów w ustawie zasadniczej.
Na tym jednak nie koniec. Tuskowi odpowiedział bowiem Marcin Przydacz, czyli jeden z prezydenckich ministrów, który również za pośrednictwem social mediów zdecydował się wbić szpilę premierowi. – My pracujemy nad nową, lepszą konstytucją dla Polski. A pan, zgodnie z własną propozycją, zaczyna przestrzegać przepisów aktualnej. Deal? – napisał. – PS. Proszę nie zapominać o ustawach. Też musi pan ich przestrzegać. Ustawach, nie uchwałach! – dodał.
Wymiana zdań pokazuje narastające napięcie między rządem a Pałacem Prezydenckim wokół kierunku zmian ustrojowych i interpretacji obowiązujących przepisów.
