Sławomir Mentzen skomentował burzę wokół Włodzimierza Czarzastego. Przyznał, iż poseł Lewicy, to postkomunista, ale Amerykanie nie powinni wywierać nacisków na Polskę w tej sprawie. W ostatnich dniach ambasador USA Tom Rose ogłosił, że Stany Zjednoczone zrywają relacje z Czarzastym.
Mentzen na antenie Radia ZET usłyszał pytanie, czy rosyjskie kontakty Czarzastego powinny stać się przedmiotem posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. „Zależy, jakiego marszałka i jakimi kontaktami” – odparł. „Wydaje mi się, że tu jest sprawa przesadzona. Nie” – dodał.
Polityk Konfederacji zwrócił też uwagę, że na całym zamieszaniu najwięcej zyskuje sam Czarzasty i jego partia. „Z czysto politycznego punktu widzenia uważam, że to niepotrzebne budowanie i pompowanie Czarzastego i całej Lewicy” – powiedział Mentzen.
„Nie wiem, dlaczego PiS postanowił się w tym momencie bić z Czarzastym. Kim jest Czarzasty: lider jakiejś partii w okolicach 5 proc. Gdyby PiS bił się z PO, to Lewica by zniknęła w tle” – dodał Mentzen.
Poseł krytycznie ocenił ostatnie wypowiedzi ambasadora USA, który zerwał relacje z Czarzastym. Mentzen podkreślił, że polscy politycy mogą wybierać kogo chcą na marszałka. „To, że posłowie to głąby i wybrali postkomunistę to jedno, ale to jest nasz postkomunista i żadni Amerykanie nie będą nam mówić, kto ma być marszałkiem polskiego Sejmu” – zaznaczył.
Przeczytaj również:
- Ambasador USA Tom Rose o Czarzastym: „Nie będziemy akceptowali”
- Stanowski do rządzących polityków: „Wy k***a durnie!” [WIDEO]
- Trump publikują „nową” mapę USA. Zajmie te kraje?
Źr. Interia
