Nietypowy protest zakończył się sprawą przed sądem. Rolnik Marcin Zieńczuk stanął przed Sądem Okręgowym w Łomży w związku z wydarzeniami, do których doszło przed posesją ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Wśród zarzutów znalazły się groźby, uszkodzenie bramy oraz publiczne znieważenie konstytucyjnego organu RP. Obrona przekonuje, że zachowanie mężczyzny było formą ostrego protestu politycznego, a nie przestępstwem.
Sprawa dotyczy protestu, który odbył się w styczniu przed posesją ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego. Przed Sądem Okręgowym w Łomży rozpoczął się proces Marcina Zieńczuka.
Mężczyzna usłyszał kilka zarzutów. Chodzi m.in. o stosowanie gróźb bezprawnych wobec polityków, groźbę karalną wobec ministra, uszkodzenie bramy jego posesji oraz publiczne znieważenie konstytucyjnego organu RP.
Sprawa wzbudziła zainteresowanie również ze względu na nietypowy charakter protestu. Rolnik miał przed domem ministra wylać gnojowicę, a także śpiewać fragment utworu Kazika Staszewskiego.
Spór o słowa „będziesz wisiał”
Jednym z kluczowych elementów sprawy są słowa „będziesz wisiał”, które padły podczas protestu. W wypowiedzi pojawiały się imiona kilku polityków, w tym Donalda, Stefana, Radosława, Marcina i Rafała.
Obrona przekonuje jednak, że nie można interpretować tych słów jako dosłownej groźby pozbawienia życia. Według prawników reprezentujących rolnika mężczyzna odtwarzał utwór „DD” Kazika Staszewskiego i wykonywał jego zmodyfikowany fragment.
Zdaniem obrony znaczenie słów powinno być oceniane w kontekście całego protestu, a także charakteru artystycznego i politycznego utworu. Prawnicy wskazują na użycie metafory i hiperboli, które ich zdaniem mają znaczenie dla oceny zachowania oskarżonego.
„Rolnik, który wylał gnojowicę i śpiewał Kazika pod domem ministra rolnictwa, stanął przed sądem. Pan Marcin jest oskarżony o groźby bezprawne wobec polityków, groźbę karalną wobec żony ministra Krajewskiego, uszkodzenie ogrodzenia jego posesji oraz publiczne znieważenie konstytucyjnego organu RP. Rozprawa została odroczona na wniosek obrony. Prokuratura przez rok blokowała dostęp do nagrań stanowiących podstawę zarzutów. Bez możliwości ich samodzielnej analizy prowadzenie rzetelnej obrony byłoby niemożliwe” – napisała w mediach społecznościowych mec. Magdalena Majkowska.
Przeczytaj również:
- Rolnik z Gliwic. Oto, co mówią sąsiedzi po jego rajdzie przez asfalt
- Gliwice: nowe informacje ws. rolnika, który zaorał asfalt. Ujawniła je Prokuratura
- Ceny paliw. Nadchodzą dobre wieści dla kierowców?
Źr. dorzeczy.pl
