Donald Trump ponownie wywołał dyskusję na temat przyszłości relacji Stanów Zjednoczonych z Kanadą. Podczas wiecu w Arizonie amerykański prezydent stwierdził, że sąsiedni kraj może stać się 51. stanem USA. Jego wypowiedź padła w czasie narastających napięć handlowych między oboma państwami. Trump przekonywał również, że Stany Zjednoczone nie potrzebują Kanady, a to ona jest bardziej zależna od amerykańskiego partnera.
Trump ponownie wrócił do pomysłu włączenia Kanady do Stanów Zjednoczonych. Podczas wystąpienia w miejscowości Bullhead City w Arizonie amerykański prezydent zasugerował, że północny sąsiad USA ostatecznie stanie się częścią amerykańskiego państwa.
Trump przekonywał zgromadzonych, że Kanada potrzebuje Stanów Zjednoczonych bardziej niż USA potrzebują Kanady. Zarzucał również kanadyjskim władzom niewłaściwe traktowanie amerykańskiego partnera i zapowiadał zmianę dotychczasowych zasad współpracy.
Trump o 51. stanie
„Kanada traktuje nas bardzo źle. Zawsze to robili, ale więcej nie będą. Teraz, gdy Trump jest u władzy, obowiązują zupełnie inne reguły gry” – mówił Trump.
„Skończy (Kanada – red.) jako 51. stan USA, bo tylko tak to działa. Nie potrzebujemy ich, to oni potrzebują nas” – dodał.
Trump stwierdził, że Kanada stanie się „czymś jak Grenlandia”. Nawiązał w ten sposób do swoich innych wypowiedzi dotyczących przyłączenia tej wyspy do USA. Dodał, że jako 51. stan Kanada „wzbogaci nasz piękny talerz”. „Nasz talerz cały czas się powiększa” – stwierdził.
Przeczytaj również:
- Zełenski czuje się zdradzony. Padły gorzkie słowa
- Sikorski zaczepia Muska. „Obserwujemy cię”
- Francja trenuje ataki nuklearne. Operacja „Poker”
Źr. Interia
