Donald Trump po raz pierwszy publicznie nawiązał do tajemniczej wizyty szefa CIA w Rosji. We wtorek John Ratcliff niespodziewanie poleciał do Moskwy. Ani Waszyngton ani Moskwa nie ujawniła żadnych szczegółów wizyty. Rosjanie nawet początkowo zaprzeczali, aby miała w ogóle miejsce.
Trump poruszył temat wizyty szefa CIA w Moskwie. Prowadzący program Glenn Beck przywoływał doniesienia mediów, że wizyta Ratcliffe’a miała być odpowiedzią na rzekomo planowane wrogie działania Rosji wobec NATO. Beck sugerował też, że szef CIA mógł tłumaczyć amerykańskie sankcje na Iran.
Prezydent jednak zaprzeczył. „Nie chodzi o żadną z powyższych rzeczy. Chcielibyśmy, żeby wojna w Ukrainie się skończyła” – oświadczył. Dodał, że wojna nie rozpoczęłaby się „gdyby on był prezydentem”.
Trump chce zakończyć wojnę
„Coś może wyniknąć z wizyty. Pracujemy bardzo ciężko, by zakończyć wojnę i szczerze, chcą tego obie strony” – dodał Trump.
Sprawa wizyty szefa CIA w Moskwie wywołała lawinę spekulacji. Część komentatorów sugeruje, że Ratcliff próbował osobiście zapobiec planowanej przez Rosję dalszej eskalacji konfliktu. Media podkreślają, że ostatnią wizytę w Rosji złożył w listopadzie 2021 roku ówczesny dyrektor CIA William Burns.
Przeczytaj również:
- Trump straci stanowisko? Jest wniosek o impeachment
- Zełenski o ataku Rosji na NATO. Czy Ukraina pomoże?
- Był ministrem obrony Ukrainy. Teraz przekazał gorzkie wieści ws. wojny z Rosją
Źr. Interia
