Jeszcze w poniedziałkowy wieczór wydawało się, że Jan Urban może wkrótce pożegnać się z reprezentacją Polski. Porażka 0:1 z Bośnią i Hercegowiną ponownie rozpętała dyskusję o przyszłości selekcjonera. We wtorek nadeszła jednak jasna deklaracja z Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Po spotkaniu w Zenicy presja na selekcjonera wyraźnie wzrosła. Biało-Czerwoni po raz kolejny zaprezentowali się poniżej oczekiwań, a o wyniku przesądził rzut karny wykorzystany w 84. minucie przez Ivana Basicia. Porażka sprawiła, że reprezentacja Polski straciła kolejne punkty i skomplikowała swoją sytuację w tabeli.
Jeszcze kilka dni wcześniej nastroje były zupełnie inne. Polska rozbiła Rumunię aż 6:0, a Robert Lewandowski popisał się hat-trickiem. Wydawało się, że drużyna Urbana może rozpocząć marsz w górę tabeli. Spotkanie z Bośnią szybko zweryfikowało te nadzieje.
Jan Urban zostaje
Po meczu pojawiły się spekulacje, że Polski Związek Piłki Nożnej może zdecydować się na zmianę selekcjonera. Ostatecznie do takiego ruchu nie dojdzie — przynajmniej na razie.
Cezary Kulesza przekazał, że Jan Urban pozostanie na stanowisku do listopadowych spotkań Ligi Narodów. „Jan Urban zostaje na stanowisku do listopadowych spotkań Ligi Narodów. Po spotkaniach ze Szwecją i Rumunią dokonamy pełnej analizy, w którym miejscu jesteśmy, i zdecydujemy, co dalej” – powiedział Kulesza w rozmowie z portalem meczyki.pl.
Przeczytaj również:
- Poważna pomyłka RCB. Alert zamiast do lubelskiego trafił do województwa lubuskiego
- Nawrocki nie spotka się z Putinem na G20 „Uznaję go za dyktatora”
- Rosja grozi sąsiadowi Polski. „Kolejna znacząca eskalacja”
Źr. Interia
