Były prezydent Aleksander Kwaśniewski na antenie Polsat News powiedział, że nawet po zmianie władzy w Rosji, zasadniczy cel polityki nie ulegnie zmianie. Ewentualny następca Putina u stery rządów nadal będzie prowadził politykę imperialną.
Kwaśniewski pesymistycznie postrzega przyszłość za wschodnią granicą. W jego ocenie powinniśmy zapomnieć o trwałym i sprawiedliwym pokoju polegającym na tym, że „szanujemy prawo międzynarodowe, Ukraina decyduje tak, jak chce, wybiera władze tak, jak chce, oczekuje rekompensaty za zniszczenia, których Rosja dokonała, ukarania zbrodniarzy wojennych”.
Po zmianie władzy na Kremlu też nic się nie zmieni. „Po Putinie takiego pokoju też nie będzie. Szansa na to, że po Putinie będziemy mieli jakiś wielki zwrot w wewnętrznej polityce rosyjskiej jest bardzo niewielka, powiedziałbym – żadna” – przewiduje Kwaśniewski. „Putin czy jego następcy to będzie ten sam rodzaj polityki imperialnej, dążący do odbudowy wielkiej Rosji” – dodał.
Kwaśniewski wyliczył, że Rosja chce, by w jej orbicie wpływów znalazły się Ukraina, Białoruś, Mołdawia, Armenia, Azerbejdżan czy Gruzja. „Kraje bałtyckie mniej, ale ambicje, by wykorzystać rosyjskojęzyczną ludność w Estonii czy na Łotwie na pewno będą” – dodał.
Były prezydent ocenił również, że nienawiść pomiędzy Ukraińcami i Rosjanami narosła już „na pokolenia”. „Poziom nienawiści po obu stronach jest tak wysoki, że nie da się tego zadekretować jedną decyzją. Jak ktoś podejmie próby za wiele lat, to będzie wieloletni proces dogadywania się, przepraszania za zadane rany” – powiedział Kwaśniewski.
Przeczytaj również:
- Putin właśnie podpisał ważny dokument. Szykuje się do wielkiej wojny?
- Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem. Polskie myśliwce w akcji
- Takich słów ze strony Zełenskiego jeszcze nie było. Chodzi o plan pokojowy dla Ukrainy
Źr. Polsat News






