Kazachstan oskarżył Ukrainę o atak na Konsorcjum Rurociągów Kaspijskich (CPC), co doprowadziło do zniszczenia infrastruktury. Ukraina jednak odpiera te zarzuty i zapewnia, że jej działania wymierzono wyłącznie w Rosję.
Kazachstan poprzez swoje ministerstwo spraw zagranicznych zaapelowało o zakończenie ataków na terminal CPC w Noworosyjsku. Media przypominają, że przechodzi przez niego 1 proc. światowego obrotu ropą naftową. Po uderzeniu dronów morskich eksploatator rurociągu zatrzymał załadunki i wycofał tankowce z akwenu.
„Operacje załadunku i inne operacje wstrzymano, a tankowce wycofane z obszaru wodnego CPC. Uważamy, że atak na CPC jest atakiem na interesy krajów członkowskich CPC” – napisano w komunikacie operatora. Kazachstan podkreślił, że CPC jest „obiektem wyłącznie cywilnym, którego funkcjonowanie jest chronione normami prawa międzynarodowego”.
„Kazachstan wyraża protest w związku z kolejnym celowym atakiem na infrastrukturę krytyczną międzynarodowego konsorcjum CPC na wodach portu w Noworosyjsku” – poinformowało ministerstwo. „Uważamy, że to, co się wydarzyło, jest działaniem szkodzącym stosunkom dwustronnym między Republiką Kazachstanu a Ukrainą i oczekujemy, że strona ukraińska podejmie skuteczne środki, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości” – dodano.
Ukraina odpiera zarzuty i zapewnia, że jej działań nie skierowano przeciwko Kazachstanowi ani stronom trzecim, a miały na celu jedynie odparcie tego, co nazwała „pełną agresją rosyjską”. „Ukraina odpowiada agresorowi” – zapewniło tamtejsze ministerstwo spraw zagranicznych.
Przeczytaj również:
- Rosyjskie samoloty nad Bałtykiem. Polskie myśliwce w akcji
- Takich słów ze strony Zełenskiego jeszcze nie było. Chodzi o plan pokojowy dla Ukrainy
- Putin właśnie podpisał ważny dokument. Szykuje się do wielkiej wojny?
Źr. WP






