W porannej rozmowie w Radiu ZET Bogdan Rymanowski zapytał ministra aktywów państwowych w rządzie Donalda Tuska o koszty dostaw polskiego prądu na Ukrainę i kto ostatecznie za nie płaci. Wojciech Balczun udzielił dość wymijającej odpowiedzi.
Na pytanie słuchacza: „Kto i ile płaci za dostawę prądu na Ukrainę?”, minister odpowiedział: „Ukraina broni też naszej niepodległości… Naszym obowiązkiem jest pomaganie Ukrainie.”
Balczun podkreślił, że wsparcie dla Ukrainy traktowane jest jako element obrony polskiej i europejskiej suwerenności, a nie jako transakcja handlowa, w której Polska wystawia rachunki. Nie podał jednak konkretnych kwot ani szczegółów finansowych dotyczących wolumenu i kosztów przekazywanej energii.
Wypowiedź szybko wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych. Wielu internautów krytykowało ministra za unikanie konkretów i za mocno ideologiczne ujęcie pomocy, wskazując, że Polska ponosi realne koszty energetyczne w czasie własnych wyzwań z cenami prądu i bezpieczeństwem energetycznym.
W kontekście pytania od Bogdana Rymanowskiego (który w nagraniu z audycji pojawia się jako prowadzący) Balczun unikał precyzyjnych danych liczbowych, akcentując raczej strategiczne i moralne aspekty wsparcia.
Słuchacz: Kto i ile płaci za dostawę prądu na Ukrainę?
— Wolność__Słowa (@WolnoscO) February 17, 2026
Minister aktywów państwowych: Ukraina broni też naszej niepodległości… Naszym obowiązkiem jest pomaganie Ukrainie pic.twitter.com/band9VSqTp
![Zapytali ministra Tuska, kto i ile płaci za dostawę prądu na Ukrainę. Minister: Ukraina broni naszej niepodległości [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/02/Wojciech-Balczun.jpg)