Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) przypuściły uderzenie na cele na terytorium Iranu – informują media. Tym samym kolejne państwo dołączyło do otwartej wymiany ognia. Choć na razie wszystko wskazuje na to, że to jednorazowe ostrzeżenie dla irańskich władz.
O szczegółach poinformował izraelski serwis Ynet. Według portalu atak ZEA przybrał charakter ostrzegawczy. Chodziło o ty, by nie spowodować zbyt dużych strat, lecz wysłać wyraźny sygnał władzom w Teheranie.
Nie wykluczono jednak, że gdyby Iran przeprowadził bardziej intensywne ataki, to ZEA rozważą bardziej bezpośrednie dołączenie do konfliktu.
„Izraelscy urzędnicy oceniają, że atak miał być przede wszystkim sygnałem dla irańskiego reżimu. Jeśli jednak ataki irańskie się nasilą, ZEA mogą dołączyć do kampanii wojskowej, nawet jeśli tylko w ograniczonym zakresie” — informuje Ynet.
W niedzielę oświadczenie w sprawie irańskich ataków wydał prezydent Emiratów Mohammed bin Zayed Al Nahyan. Ocenił, że siły zbrojne odegrały „godną pochwały rolę” w obronie kraju. „ZEA są w pełni przygotowane, by stawić czoła zagrożeniom wynikającym z wojny” – stwierdził.
Przeczytaj również:
- Iran: z nieba pada czarny deszcz. Co się dzieje? [WIDEO]
- Trump błogosławiony w Gabinecie Owalnym. Niezwykła scena [WIDEO]
- Jak Polacy oceniają obecność Ukraińców w kraju? Wyniki sondażu mogą zaskoczyć
Źr. RMF FM.; X
