Prezydent Aleksandar Vucić stwierdził, że Serbia może stać się celem ataku ze strony trzech państw regionu Bałkanów. W jego ocenie zagrożenie ma pochodzić od Chorwacji, Albanii oraz Kosowa.
Serbski przywódca przekonywał, że kraje te mają współpracować ze sobą w zakresie bezpieczeństwa i tworzyć sojusz, który – jego zdaniem – jest wymierzony bezpośrednio w Belgrad. Według Vučića państwa te mają „czekać na odpowiedni moment”, aby podjąć działania przeciwko Serbii.
Prezydent wskazał również, że ewentualna eskalacja mogłaby nastąpić w sytuacji poważnego kryzysu międzynarodowego. Jego zdaniem takim momentem mógłby być większy konflikt między Europą a Rosją lub dalsze zaostrzenie sytuacji na Bliskim Wschodzie, które wywołałoby globalny chaos.
Władze w Belgradzie zapewniają, że monitorują rozwój współpracy wojskowej między sąsiednimi państwami i przygotowują się na różne scenariusze. Sam Vučić podkreślił, że Serbia wzmacnia swoje zdolności obronne i jest gotowa odpowiedzieć na ewentualne zagrożenie.
Twierdzenia serbskiego prezydenta spotkały się jednak z krytyką ze strony części państw regionu. Politycy z Chorwacji i Kosowa wskazują, że współpraca militarna w regionie ma charakter obronny i nie jest wymierzona przeciwko Serbii.
