Premier Donald Tusk odniósł się do piątkowej eksplozji morskiego drona w pobliżu rumuńskiego portu w Konstancy nad Morzem Czarnym. Szef rządu podkreślił, że tego typu incydenty wpisują się w rosnące napięcia w regionie i nie są dla Polski zaskoczeniem.
– Dla rumuńskiego prezydenta to będzie numer jeden, który będzie siedział w jego głowie z oczywistych względów – powiedział Tusk w rozmowie z dziennikarzami. Premier zaznaczył, że już wcześniej ostrzegał europejskich partnerów przed możliwością wystąpienia podobnych zdarzeń. Jego zdaniem sytuacja bezpieczeństwa w regionie Morza Czarnego i na wschodniej flance NATO staje się coraz bardziej napięta.
– Dla nas to nie jest zaskoczenie. Jak wiecie, jesteśmy przygotowani. Ostrzegałem także naszych europejskich partnerów już wiele tygodni temu, że można się spodziewać różnych zdarzeń, eskalacji czasami intencjonalnych, a czasami nie – stwierdził szef rządu. – Generalnie sytuacja idzie w stronę eskalacji większych napięć, więc musimy być na to przygotowani. Polska stara się być przygotowana – dodał premier.
W piątek rumuńskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że w rejonie portu w Konstancy doszło do eksplozji morskiego drona o nieustalonym pochodzeniu. Według władz bezzałogowiec zdetonował się samoczynnie. Zdarzenie nie spowodowało ofiar wśród ludzi ani strat materialnych.
Rumuńskie służby prowadzą obecnie działania wyjaśniające. W trakcie przeszukiwania terenu odnaleziono także kolejne drony, a część portu została objęta działaniami zabezpieczającymi i ewakuacją prewencyjną.
