W nieopublikowanej jeszcze książce Karol Nawrocki opisał zdarzenie z kampanii wyborczej, które brzmi jak próba otrucia. Ppłk rez. Krzysztof „Rydzu” Radziwon, szef ochrony Karola Nawrockiego w czasie ubiegłorocznej kampanii w rozmowie z „Rzeczpospolitą” opowiedział o kulisach incydentu.
„Był moment grozy, który do dziś pamiętam bardzo wyraźnie. Mówię czasem, że wybory prezydenckie wygrałem w Dzierżoniowie – choć właściwie zaczęło się to jeszcze w Ząbkowicach Śląskich” – wspomina Nawrocki. Choć książka jeszcze się nie ukazała, to przedpremierowy fragment opublikował portal wpolityce.pl. „Ja tylko położyłem się na tylnym siedzeniu i straciłem przytomność. I od tego momentu nie pamiętam” – relacjonował prezydent. Przekazał, że według świadków przez kilka minut wymiotował.
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” do tamtych chwil powrócił ówczesny szef ochrony, który czuwał, by Nawrocki bezpiecznie uczestniczył w kampanii. „Procedury były jasne: w momencie, kiedy kandydat kończył wystąpienie, następowało zaciśnięcie pierścienia i procedura odprowadzenia do pojazdu – w tym przypadku busa” – opowiada Radziwon. „W Ząbkowicach po kilkudziesięciu sekundach od momentu, gdy ruszył bus z kandydatem, dostałem sygnał od członka ochrony będącego w pojeździe, że coś się dzieje z Karolem Nawrockim” – wspomina.
„Gdy dotarłem do pojazdu, ten już stał. Wbiegliśmy do niego. Byliśmy w pełni zabezpieczeni medycznie, oprócz indywidualnych apteczek każdego z nas mieliśmy dużą, kompaktową apteczkę do udzielania pierwszej pomocy” – kontynuuje.
Nawrocki otruty?
Radziwon zaznaczył, że punktu widzenia medycznego nie może stwierdzić, co stało się z kandydatem na prezydenta. Ale „sytuacja była dynamiczna, jeżeli chodzi o reakcję organizmu kandydata” – wspomina.
„Gdy weszliśmy do busa Karol Nawrocki był przytomny i odpowiadał na pytania. Z relacji osób, które brały udział w zdarzeniu bezpośrednio wynikało, że nastąpiła utrata motoryki, konwulsje i nagłe wymioty. Z mojej perspektywy, z dużym prawdopodobieństwem mogę powiedzieć, że mogło to być coś, co spowodowało zatrucie żołądkowe, bądź inną niedyspozycję organizmu” – powiedział.
„Kilkukrotnie nalegaliśmy, żeby pojechać do szpitala na płukanie żołądka, ale Karol Nawrocki kategorycznie odmówił” – wspomina szef ochrony. „Tego dnia została podjęta decyzja, żeby nie informować o tej sytuacji nikogo. To są kwestie działań operacyjnych, o których nie mogę szczegółowo opowiadać. W działania te w pełni wpisała się decyzja Karola Nawrockiego o niepowiadamianiu służb, ani innych organów o zaistniałym zdarzeniu. Sytuacja była w pełni opanowana, kandydat był w pełni zabezpieczony medycznie, tak więc ewentualne decyzje co do działań informacyjnych mogły być podjęte przez Karola Nawrockiego bez narażenia jego zdrowia i życia” – dodał.
Przeczytaj również:
- Szczerba w Kanale Zero. Dziennikarz nie wytrzymał: „pan ze mnie robi idiotę?” [WIDEO]
- Tusk zapowiada limity zarobków dla lekarzy. Podał kwotę!
- Morawiecki publicznie odpowiada na ultimatum Kaczyńskiego. Jest oświadczenie
Źr. Polsat News
