Mateusz Morawiecki zabrał głos w sprawie narastającego konfliktu w Prawie i Sprawiedliwości. W opublikowanym oświadczeniu były premier broni działalności stowarzyszenia Rozwój Plus i przekonuje, że różnica zdań wewnątrz partii nie powinna być traktowana jako rozłam.
Morawiecki podkreślił, że lata rządów Zjednoczonej Prawicy w latach 2015–2023 przyniosły Polsce szereg zmian. Wskazał m.in. na programy społeczne, inwestycje, obniżki podatków, walkę z bezrobociem oraz modernizację armii. Przypomniał również, że jako premier kierował rządem przez sześć lat, mierząc się z pandemią COVID-19, kryzysem energetycznym i wojną za wschodnią granicą.
Były szef rządu zaznaczył, że nie zgadza się na sprowadzanie dorobku ośmiu lat rządów PiS do „personalnych porachunków i wewnętrznych ambicji”. Jego zdaniem partia stoi dziś przed wyborem – może zamknąć się na nowe środowiska albo odbudować szeroki obóz prawicy i centroprawicy.
Morawiecki wyjaśnił również, dlaczego powstało stowarzyszenie Rozwój Plus. Jak podkreślił, jego celem nie jest podział prawicy, lecz przygotowywanie programu oraz odzyskiwanie wyborców, którzy w ostatnich latach odeszli od PiS. Dodał, że spotkania z przedsiębiorcami, samorządowcami, ekspertami i organizacjami społecznymi mają służyć wzmocnieniu ugrupowania, a nie jego osłabieniu. Jednocześnie były premier zapewnił, że nie zamierza opuszczać Prawa i Sprawiedliwości. „Jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Chcę być w tej naszej drużynie” – zadeklarował.
Oświadczenie Morawieckiego ukazało się w czasie zaostrzającego się sporu wewnątrz PiS. Władze partii zobowiązały działaczy do opuszczenia stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną, w tym Rozwoju Plus. Rzecznik PiS Rafał Bochenek zapowiedział, że brak podporządkowania się uchwale może skutkować wszczęciem procedury wykluczenia z partii. Mimo to otoczenie byłego premiera deklaruje, że nie zamierza rezygnować ani z działalności stowarzyszenia, ani z zaplanowanych spotkań.
