Sławomir Mentzen w zaskakujący sposób skomentował rozłam w Prawie i Sprawiedliwości. Prezes Nowej Nadziei nie miał wątpliwości, że jedności w największej partii opozycyjnej nie dało się już uratować. Dodał, że ocenia tę decyzję jako racjonalną.
„Nie wiem jak to się zakończy, kto zyska, a kto straci na rozłamie w PiS. Wiem tylko, jako praktyk, a nie teoretyk (jak 99% komentujących), że obie strony nie miały innego wyjścia” – podkreślił Mentzen.
„Morawiecki nie miał na co czekać w PiS. Tej partii nie dało się przejąć po Kaczyńskim. Wewnętrzne podziały były zbyt mocne. Kaczyński sam nie odejdzie, a PO jego odejściu, maślarze postawiliby na swojego prezesa, a jeśliby wałek o władzę w PiS przegrali, nie zaakceptowaliby władzy Morawieckiego i odeszli” – kontynuuje Mentzen.
„Zostając, Morawiecki ryzykowałby, że Kaczyński wytnie jego ludzi na samym finiszu układania list. Nie dając czasu na wystawienie swojego komitetu. To byłby polityczny koniec Morawieckiego, nie mógł narażać się na takie ryzyko” – dodał lider Konfederacji.
Mentzen zwrócił uwagę, że także prezes PiS nie miał już innego wyjścia. „Bez wyjścia był też Kaczyński. Morawiecki jawnie wypowiedział mu posłuszeństwo, a w dodatku zaczął budować swoją partię. Skoro Morawiecki nie podporządkował się teraz, to tym bardziej nie podporządkuje się po wyborach” – zauważył.
„Kaczyński jedyne co mógł, to wybrać najlepszy moment oraz oskubać Morawieckiego z ludzi. To pierwsze mu się udało. Środek wakacji jest najgorszym momentem na rozłam dla Morawieckiego. To drugie zupełnie nie wyszło, wyjął tylko Obajtka” – twierdzi Mentzen. „To nie jest tak, że Kaczyński nagle zgłupiał i rozwalił sobie partię. Błąd popełniony był znacznie wcześniej, gdy nie docenił ambicji Morawieckiego. Teraz już Kaczyński nie miał żadnego wyboru” – stwierdził.
Przeczytaj również:
- Morawiecki reaguje na rozłam w PiS. Odpowiada Kaczyńskiemu
- Błaszczak stawia mocny zarzut przeciw Morawieckiemu. Jest już riposta. „Dyrdymały” [WIDEO]
- Kaczyński wyrzuca kilkudziesięciu posłów. „Wszyscy wiedzieli, jakie są skutki”
Źr. dorzeczy.pl
