Władimir Putin wywołał reakcję polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych po swoich słowach dotyczących przyszłości Ukrainy. Rosyjski przywódca ponownie zasugerował, że zachodnie terytoria Ukrainy mogą w przyszłości trafić do Polski, Węgier i Rumunii. Polski resort dyplomacji określił te wypowiedzi jako element rosyjskiej dezinformacji.
Podczas spotkania z żołnierzami Marynarki Wojennej w Petersburgu Władimir Putin stwierdził, że Ukraina „prędzej czy później” utraci swoje zachodnie ziemie.
– Jestem przekonany, że prędzej czy później Ukraina utraci ziemie zachodnie; to, co należało do Polski, co należało do Węgier, co należało do Rumunii – prędzej czy później, nie jutro, może pojutrze, za rok, dwa, 10, 15, ale wszystko historycznie się ułoży. Był tylko jeden gwarant integralności terytorialnej Ukrainy – Rosja – powiedział rosyjski prezydent.
Na słowa rosyjskiego przywódcy zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W opublikowanym komunikacie resort jednoznacznie odrzucił sugestie Władimira Putina dotyczące rzekomych polskich planów wobec Ukrainy.
Władimir Putin mówi o rozbiorze Ukrainy i udziale Polski. Jest reakcja MSZ
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP jednoznacznie odrzuca kolejne, fałszywe i całkowicie bezpodstawne spekulacje prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina dotyczące rzekomych imperialistycznych dążeń sąsiadów i podziału terytorialnego Ukrainy oraz sugerujące udział w tym procesie Rzeczypospolitej Polskiej” – przekazał resort.
MSZ podkreśliło, że Polska niezmiennie uznaje i wspiera integralność terytorialną oraz suwerenność Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach. „Rzeczpospolita Polska nie wysuwała, nie wysuwa i nie zamierza w przyszłości wysuwać roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy” – zaznaczono w oświadczeniu.
Resort ocenił również, że wypowiedzi Władimira Putina są próbą dezinformacji i wywołania napięć pomiędzy Ukrainą a państwami wspierającymi Kijów. „Jest to nic innego, jak dezinformacja i kolejna próba wywoływania antagonizmów i napięcia między Ukraińcami a sojusznikami wspierającymi Kijów” – wskazało Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
