Donald Tusk poinformował, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało rosyjskiego ambasadora po czwartkowym incydencie z rosyjską rakietą, która spadła w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.
To oficjalna reakcja polskich władz na naruszenie przestrzeni powietrznej przez pocisk wystrzelony podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę. „Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało rosyjskiego ambasadora w związku z pociskiem, który wczoraj spadł na terytorium Polski” – napisał premier Donald Tusk w serwisie X.
Today, the Polish Foreign Ministry summoned the Russian ambassador in connection with the missile that hit Polish territory yesterday.
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 31, 2026
Do incydentu doszło w nocy ze środy na czwartek. Rosyjska rakieta Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną, a następnie spadła na terenie niezabudowanym w pobliżu Tarnawy-Kolonii. Wojsko poderwało myśliwce F-16, jednak pocisk zniknął z radarów, zanim możliwe było jego przechwycenie. Na miejscu odnaleziono 10-metrowy lej, a późniejsze ustalenia prokuratury potwierdziły, że był to pocisk Ch-101 wyprodukowany w drugim kwartale 2026 roku w jednym z zakładów w obwodzie moskiewskim.
Po zdarzeniu w województwie lubelskim uruchomiono syreny alarmowe, a do Lublina udali się premier Donald Tusk, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz przedstawiciele służb i prokuratury. NATO poinformowało, że wspólnie z Polską uruchomiło systemy obrony powietrznej, a w działania zaangażowano m.in. polskie myśliwce F-16, samolot wczesnego ostrzegania oraz śmigłowiec Mi-24.
