Marcin Kierwiński zapowiedział zmiany w systemie ostrzegania ludności po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjską rakietę Ch-101. Szef MSWiA przyznał, że obowiązujące procedury wymagają poprawy. W trakcie rozmowy w TVN24 został jednak zapytany o rozwiązanie stosowane w Wielkiej Brytanii. Odpowiedź ministra sugerowała, że pytanie wywołało jego wyraźne zaskoczenie.
Po nocnym incydencie w Tarnawie-Kolonii mieszkańcy usłyszeli syreny alarmowe, jednak nie otrzymali wiadomości z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Również w mediach społecznościowych RCB nie opublikowano komunikatu dotyczącego zagrożenia. Odnosząc się do tych zarzutów, Marcin Kierwiński przekonywał, że masowe wysyłanie wiadomości tekstowych nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.
– Proszę pamiętać, że to też nie jest metoda, aby zasypać społeczeństwo w każdej sytuacji milionem SMS-ów – powiedział minister w programie „Jeden na jeden” na antenie TVN24.
Jak wyjaśnił, zagrożenie trwało zaledwie 13 minut, a w środku nocy wiele osób mogłoby nie odczytać alertu. Jego zdaniem najskuteczniejszym sposobem ostrzegania pozostają syreny alarmowe. Jednocześnie przyznał, że w części powiatów uruchomiono je zbyt późno i zapowiedział przegląd obowiązujących procedur.
Dziennikarka pokazała nagranie. Marcin Kierwiński był zakłopotany
W trakcie rozmowy dziennikarka TVN24 pokazała ministrowi materiał BBC prezentujący działanie systemu Cell Broadcast, który umożliwia wysyłanie alarmów wyświetlających się nawet na zablokowanych i wyciszonych telefonach komórkowych. Następnie zapytała, kiedy podobne rozwiązanie zostanie wdrożone w Polsce. Marcin Kierwiński przez chwilę nie odpowiedział, po czym zapewnił, że prace nad takim systemem już trwają.
– Pracujemy nad tym… Bo to nie są rzeczy, które są dla nas nowe. To są rzeczy, nad którymi od wielu tygodni pracujemy i też tego typu funkcjonalności pewnie szybko zostaną uruchomione – stwierdził.
Minister dodał jednak, że według obecnych założeń system może zostać uruchomiony najwcześniej za kilka miesięcy. Wcześniej, w ciągu kilkunastu tygodni, ma powstać specjalna aplikacja do informowania obywateli o zagrożeniach w czasie rzeczywistym. Jak poinformował Marcin Kierwiński, trwają analizy, czy nowe rozwiązanie zostanie oparte na aplikacji mObywatel, z której korzysta około 14 mln użytkowników, czy też konieczne będzie stworzenie odrębnej aplikacji.
![Rosyjska rakieta: dziennikarka TVN pokazała Kierwińskiemu nagranie. Był zakłopotany [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/07/Kierwinski-750x375.jpg)