Prezydent USA Donald Trump po raz pierwszy tak jednoznacznie odniósł się do możliwego zaangażowania militarnego swojego kraju w Iranie. W trakcie spotkania z premier Japonii Sanae Takaichi zadeklarował, że Stany Zjednoczone nie planują wysyłania wojsk lądowych.
– Nie wysyłam wojsk do Iranu – oświadczył Trump, podkreślając, że gdyby taka decyzja zapadła, poinformowałby o niej publicznie. Tym samym po raz pierwszy wyraźnie wykluczył scenariusz bezpośredniej operacji lądowej na terytorium tego kraju.
Jeszcze wcześniej media informowały, że administracja USA rozważa różne warianty działań w regionie, w tym wysłanie dodatkowych żołnierzy na Bliski Wschód. Wśród analizowanych opcji pojawiały się także scenariusze związane z zabezpieczeniem transportu ropy w rejonie Zatoki Perskiej.
Mimo tych doniesień prezydent zdecydowanie uciął spekulacje. Jednocześnie w trakcie spotkania odniósł się do sojuszników, krytykując NATO i wskazując, że część państw – w jego ocenie – nie angażuje się wystarczająco w działania związane z konfliktem.
Wypowiedź Trumpa pojawia się w momencie rosnących napięć na Bliskim Wschodzie. Jego deklaracja może sygnalizować, że USA będą stawiać raczej na działania pośrednie – takie jak operacje powietrzne czy morskie – zamiast bezpośredniego zaangażowania wojsk lądowych.
