Amerykański koncern zbrojeniowy Lockheed Martin uruchomi w Estonii centrum konserwacji systemów artylerii rakietowej HIMARS. Jest już zielone światło w tej sprawie, co zapewne nie przypadnie do gustu rosyjskim władzom.
Informację potwierdził minister obrony Estonii Hanno Pevkur, który wcześniej przebywał na rozmowach w Waszyngtonie. Tam spotkał się z z wiceprezes Lockheed Martin Paulą J. Hartley. Centrum ma zostać wybudowane w ciągu dwóch lat.
– Bardzo się staraliśmy o to, by sprowadzić Lockheed Martin do Estonii i mamy nadzieję, że dzisiejsze porozumienie jest początkiem szerszej i bardziej długofalowej współpracy – powiedział szef estońskiego resortu obrony.
HIMARS to mobilne wyrzutnie zdolne do precyzyjnego rażenia celów nawet na kilkaset kilometrów. W zależności od użytej amunicji mogą uderzać w lotniska, magazyny broni czy infrastrukturę wojskową głęboko na terytorium wroga.
Warto dodać, że tego typu sprzęt znajduje się już na wyposażeniu Estonii, która – jako pierwsza z państw bałtyckich – posiada broń fizycznie. Litwa i Łotwa zamówiły wyrzutnie, ale czekają na ich dostawę. Wszystkie z państw argumentują swój zakup faktem, iż rośnie zagrożenie ze strony Rosji, która w 2022 roku w sposób pełnoskalowy zaatakowała Ukrainę.
