Wiceprezydent USA J.D. Vance odniósł się do doniesień dotyczących planowanego przesunięcia rotacji amerykańskich żołnierzy do Polski. Podczas konferencji prasowej w Białym Domu zapewnił, że decyzja Pentagonu nie oznacza redukcji sił USA w naszym kraju, a jedynie czasowe opóźnienie wcześniej planowanego przerzutu wojsk.
Vance podkreślił, że Stany Zjednoczone nadal traktują Polskę jako kluczowego sojusznika w Europie. – Kochamy Polskę i Polaków – powiedział, odpowiadając na pytania dziennikarzy dotyczące sytuacji wokół obecności amerykańskiej armii w regionie.
Amerykański polityk zaznaczył, że wbrew medialnym spekulacjom Waszyngton nie podjął decyzji o zmniejszeniu liczby żołnierzy w Polsce. – Nie redukujemy obecności wojskowej o 4 tysiące żołnierzy. To standardowe opóźnienie rotacji, które czasami zdarza się w tego typu działaniach – tłumaczył.
Według Vance’a działania USA mają być również sygnałem dla europejskich państw NATO, by w większym stopniu angażowały się w budowę własnego bezpieczeństwa. Wiceprezydent przekonywał jednocześnie, że Polska dysponuje dziś potencjałem pozwalającym skutecznie bronić własnego terytorium przy wsparciu Stanów Zjednoczonych. – Polska jest w stanie obronić się sama, z dużym wsparciem USA. Nie mówimy o wycofaniu wszystkich amerykańskich żołnierzy z Europy – zaznaczył. Dodał też, że obecne ruchy mają związek z szerszym procesem reorganizacji sił i zasobów wojskowych USA.
Sprawa wywołała duże poruszenie po wcześniejszych informacjach o anulowaniu planowanego rozmieszczenia ponad 4 tys. żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii. W mediach pojawiły się również doniesienia o redukcji części sił USA w Niemczech.
