Władimir Kliczko w stanowczy sposób podsumował ostatnie działania Wołodymira Zełenskiego. Były mistrz świata w boksie pojawił się w Gdańsku, na Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. Obecnie, podobnie, jak jego brat Witalij, angażuje się w politykę samorządową na Ukrainie.
Kliczko w rozmowie z polskim mediami nie zamierzał usprawiedliwiać nieobecności Zełenskiego w Gdańsku. „Prezydent Wołodymyr Zełeński powinien był przyjechać do Gdańska” – stanowczo stwierdził w Radiu Gdańsk.
Kliczko wprost stwierdził, że brak udziału Zełenskiego w konferencji to błąd. Szczególnie wobec „ostatnich trudności w naszych relacjach dyplomatycznych”. „Wierzę, że to bardzo ważne, aby budować przyszłość i to teraz, razem z Polską, z polskimi przyjaciółmi. Jesteśmy bardzo wdzięczni Polsce. Od 2014 była ona jednym z krajów, jako nasz sąsiad, który niesamowicie nas wspierał” – powiedział były bokser.
Polityk nie uciekał od tematów historycznych. „Oczekuję wyjaśnienia tych zaszłości. Wyjaśnienia historii i patrzenia w przyszłość, żeby budować razem, żyć razem, razem tworzyć i się wspierać. Tak jak robimy to teraz przeciwko naszemu wspólnemu wrogowi – Imperium Rosyjskiemu. Nasze kraje wiedzą, co znaczy Imperium Rosyjskie” – powiedział Kliczko.
Na konferencji pojawił się również Witalij Kliczko. Dziennikarz zapytał go, czy można rozmawiać o odbudowie Ukrainy bez prezydenta Ukrainy. Mer Lwowa najpierw przez dłuższą chwilę bardzo wymownie milczał. Później znalazł dyplomatyczne słowa. „Zasadniczo idziemy w tym samym kierunku, co rząd centralny. Jednak to samorząd lokalny jest odpowiedzialny za świadczenie usług bezpośrednio na miejscu. Słuchamy problemów naszych obywateli i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby sprostać wyzwaniom, z którymi mierzymy się każdego dnia” – powiedział Witalij.
Przeczytaj również:
- Zełenski straci order w kolejnym państwie? Padły oskarżenia
- Nawrocki pojedzie spotkać się z Zełenskim? Jest odpowiedź
- Zełenski grzmi: „nikt i nigdy nie będzie nam nakazywał”
Źr. Interia
