Dmitrij Miedwiediew nie łagodzi tonu wobec państw zachodnich. Tym razem wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji w niezykle prowokacyjny sposób odniósł się do niedawnej wypowiedzi szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas.
Miedwiediew po raz kolejny zagroził państwom Unii Europejskiej. Tym razem bardzo nie spodobała mu się ostatnia wypowiedź szefowej unijnej dyplomacji. Kaja Kallas zapowiedziała, że UE podejmuje działania, aby byli rosyjscy żołnierze nie wjechali do strefy Schengen.
Miedwiediew odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. Rozpoczął od obrażania Kallas.
„Kaja, blond szczur, powiedziała, że dba o to, by setki tysięcy byłych rosyjskich żołnierzy nigdy nie wjechało do strefy Schengen. Co za strata dla naszych bojowników” – drwił Miedwiediew. „Cóż, mogą tam wjechać bez wiz, jeśli chcą. Jak w 1812 czy 1945 roku” – napisał.
Miedwiediew nawiązał w ten sposób do rosyjskich inwazji na Europę po pokonaniu Napoleona w 1812 r. i po pokonaniu Hitlera w 1945 r. Swój wpis zakończył życzeniami „z okazji Dnia Obrońcy Ojczyzny!”. W Rosji to święto obchodzone jest 23 lutego.
Przeczytaj również:
- Putin przemówił w rocznicę agresji na Ukrainę. „Będą żałować”
- Tak Zełenski przywitał Czarzastego. Prezydent Ukrainy wrzucił film [WIDEO]
- Ambasador Ukrainy: „Są ciemne strony historii po stronie polskiej”
Źr. Interia
