NATO przygotowuje kolejne wzmocnienie swojej wschodniej flanki. Sojusz planuje utworzenie nowej struktury dowodzenia, która ma umożliwić szybsze rozmieszczenie wojsk na Łotwie i w Estonii w przypadku ewentualnego konfliktu z Rosją.
Zmiany są odpowiedzią na ostatnie działania rosyjskich władz, w tym rozszerzenie przez Dumę uprawnień prezydenta Władimira Putina dotyczących użycia sił zbrojnych poza granicami Federacji Rosyjskiej. Decyzja Moskwy zwiększyła obawy państw NATO dotyczące bezpieczeństwa regionu Morza Bałtyckiego.
Według informacji agencji Reuters nowa struktura dowodzenia ma usprawnić reakcję Sojuszu i skrócić czas potrzebny na rozmieszczenie dodatkowych sił w krajach bałtyckich. Obecnie wojska NATO stacjonujące w państwach bałtyckich oraz północnej Polsce podlegają jednemu międzynarodowemu dowództwu zlokalizowanemu w Szczecinie.
Planowana reorganizacja ma podkreślić strategiczne znaczenie Łotwy i Estonii, które od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę są postrzegane jako szczególnie wrażliwy obszar wschodniej flanki NATO.
Kluczową rolę w nowym systemie obronnym ma odegrać Niemiecko-Holenderski Korpus z siedzibą w niemieckim Münster. Jak podano, Niemcy i Holandia uzgodniły już przypisanie tej jednostki do odpowiedzialności za obronę Łotwy i Estonii.
