Radosław Sikorski zabrał głos w sprawie rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości. Szef MSZ ocenił, że konflikt wokół Mateusza Morawieckiego nie dotyczy wyłącznie walki o wpływy w partii, ale także przyszłego kierunku polskiej prawicy. Nie zabrakło również ironicznego komentarza do najnowszej narracji polityków PiS.
W poniedziałkowym „Poranku TOK FM” Dominika Wielowieyska przytoczyła pojawiające się wśród części polityków PiS sugestie, że Mateusz Morawiecki miał działać na korzyść Donalda Tuska i celowo doprowadzić do rozłamu w ugrupowaniu.
Na te spekulacje Radosław Sikorski odpowiedział z wyraźną ironią. – Pani redaktor, nasza operacja przebiega zgodnie z planem. Sama Pani rozumie, nie mogę tego potwierdzić – powiedział minister spraw zagranicznych.
W dalszej części rozmowy Radosław Sikorski ocenił, że Mateusz Morawiecki próbował budować swoją pozycję jako umiarkowany konserwatysta, który opowiada się za obecnością Polski w Europie, jednocześnie krytycznie odnosząc się do części unijnych rozwiązań. Zdaniem szefa MSZ realizację tej strategii utrudniły działania Zbigniewa Ziobry oraz wieloletni spór z Komisją Europejską dotyczący reform wymiaru sprawiedliwości.
Minister przypomniał również relacje Mateusza Morawieckiego z czasów rządów Platformy Obywatelskiej. Jak stwierdził, były premier uczestniczył w pracach Rady Gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku, jednak miał przekazywać informacje z jej posiedzeń Jarosławowi Kaczyńskiemu. – Był wtyką Kaczyńskiego w orbicie Tuska – ocenił Radosław Sikorski.
