Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, zabrał głos ws. sytuacji, do której doszło podczas realizacji programu „Duży w Maluchu”. Przedstawiciel polskiego rządu nie ustąpił wówczas pierwszeństwa na pasach pieszej.
Sytuacja miała miejsce podczas programu „Duży w Maluchu”, którego formuła zakłada prowadzenie rozmowy w trakcie jazdy kultowym fiatem 126p. W pewnym momencie za kierownicą pojazdu zasiadł Waldemar Żurek, który zamienił się z prowadzącym – Filipem Nowobilskim.
Podczas nagrania, gdy Żurek przejeżdżał przez przejście dla pieszych, na zebrę próbowała wejść kobieta. Minister sprawiedliwości nie ustąpił jej jednak pierwszeństwa, co zostało zarejestrowane, a następnie wyemitowane w odcinku. Sprawa nabrała dużego rozgłosu.
Dziś mamy jej finał. – Policjanci KMP Kraków po przeanalizowaniu zebranych materiałów w postępowaniu o wykroczenie ustalili, że doszło do popełnienia wykroczenia – przekazała w poniedziałek Małopolska Policja. – Minister Waldemar Żurek zgodził się zrzec immunitetu i przyjąć mandat karny. W sobotę dojdzie do finalizacji sprawy – podano w komunikacie.
Do sprawy, w programie TVN24, odniósł się także sam zainteresowany. Żurek przeprosił oraz przyznał, że mógłby dochodzić swoich praw przed sądem, jednak nie chce tego robić, gdyż chce ustanowić inny standard. Cała wypowiedź poniżej.
Żurek:
— chrzanik (@chrzanikx) February 2, 2026
„Wszystko wskazuje na to, że popełniłem błąd i mogę tylko przeprosić. Nawet jeśli ktoś ENERGICZNIE wchodzi na pasy to kierowca jest odpowiedzialny.
Mógłbym bronić się przed sądem, że ktoś WKROCZYŁ mi na pasy. Nie będę tego robił bo chce ustanowić inny standard” pic.twitter.com/ndYp1qJ9J2
![Żurek zabrał głos ws. zdarzenia na drodze. „Mógłbym bronić się przed sądem, że ktoś wkroczył na pasy” [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/02/Zrzut-ekranu-2026-02-02-135949.png)





