Wołdymyr Zełenski celowo wystawia Donalda Tuska na pośmiewisko? Tak sugeruje szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. To echa decyzji ukraińskiego prezydenta o nie pojawieniu się na konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy w Gdańsku.
We wtorek potwierdziły się wcześniejsze nieoficjalne doniesienia o tym, że Zełenski nie przyjedzie na konferencję sojuszników Ukrainy w Gdańsku. Zastąpi go w tej funkcji premier Ukrainy, a wcześniej minister gospodarki, Julia Swyrydenko.
Przydacz, komentując decyzję ukraińskiego prezydenta, stwierdził, że Zełenski w ten sposób uderzył w premiera Donalda Tuska. „Zaproszenia na Konferencję do Gdańska były wspólnie podpisane przez premiera Tuska i prezydenta Zełenskiego. Obaj mieli więc być gospodarzami i przyjmować gości” – przypomniał Przydacz.
„Prezydent Ukrainy, mimo zaproszenia już gości, rezygnuje z udziału i wystawia tym samym premiera Tuska na pośmiewisko” – dodał.
Przydacz podkreślił, że to porażka dyplomatyczna rządu. „Nie mam żadnej satysfakcji z tego, że Premier Rzeczypospolitej jest upokarzany na arenie międzynarodowej. W przypadku tego premiera nie jest to niestety pierwszy raz” – zauważył Przydacz.
Przeczytaj również:
- Kamiński oddaje order Ukraińcom. „Rozczarowanie”
- Nawrocki nie dostał zaproszenia na konferencję. Ukraińcy odpowiadają
- Zełenski mocno do Nawrockiego, przytoczył rozmowę. „To nasza sprawa”
Źr. Interia; X
