Podczas piątkowej konferencji prasowej Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, poinformował o rezygnacji Renaty Kaznowskiej, pełniącej funkcję wiceprezydenta stolicy. Teraz wybrzmiewają echa tego ruchu.
– Dzisiaj na moje ręce wpłynęły rezygnacje od pani prezydent Renaty Kaznowskiej i pani prezydent Aldony Machnowskiej-Góry – powiedział Trzaskowski podczas specjalnie zorganizowanej konferencji prasowej.
Kaznowska również wydała oświadczenie za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. – Szanowni Państwo odchodzę bez żalu i złych emocji. Jestem dumna z mojej ponad 30 letniej pracy na rzecz mojego miasta. Niech dalej się rozwija, rośnie w siłę i pięknieje. Dziękuję wszystkim, których przez te lata spotkałam na swojej drodze. Wszystkim z którymi dane było mi współpracować – napisała.
W sieci wybrzmiewają echa rezygnacji. – Skoro odchodzi Renata Kaznowska, kto teraz będzie zarządzał Warszawą? – napisał Patryk Słowik z portalu zero.pl. Słowik podkreśla również, że Kaznowska miała mówić, że jej twarz „została doklejona” do afery Szpitala Południowego.
Renata Kaznowska powiedziała wczoraj @wroblewski_m, że jej "twarz została doklejona do tej sprawy".
— Patryk Słowik (@PatrykSlowik) July 3, 2026
Dziś złożyła rezygnację, a Rafał Trzaskowski ją „w trosce o najwyższe standardy” przyjął.
Halo, halo, panie prezydencie – to żaden dobry standard przyjmować rezygnację od osoby…
– Dymisja wiceprezydent Kaznowskiej to wstrząs. Osoba najbliższa prezydentowi, praktycznie zarządzająca całym miastem. Jej wczorajsze oświadczenie było jednak trudne do strawienia. Przecież szpital południowy nie był w mieście oddzielną wyspą – napisał z kolei Mariusz Gierwszewski z Radia ZET.
