Po referendum, w którym mieszkańcy Krakowa zdecydowali o odwołaniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego, w mieście rozpoczęły się polityczne spekulacje dotyczące jego następcy.
Jednym z pierwszych polityków, którzy oficjalnie zadeklarowali chęć startu, jest Marian Banaś. Były prezes Najwyższej Izby Kontroli oraz były minister finansów zapowiedział, że wystartuje nie tylko w wyścigu o fotel prezydenta Krakowa, ale przedstawi również własnych kandydatów do rady miasta.
W gronie najczęściej wymienianych kandydatów znajduje się także Łukasz Gibała. Przedsiębiorca i były poseł w wyborach samorządowych w 2024 roku minimalnie przegrał w drugiej turze z Aleksandrem Miszalskim. Nie ukrywa, że ponownie rozważa start, co oznaczałoby jego czwartą próbę objęcia stanowiska prezydenta Krakowa.
Kluczowe znaczenie dla układu sił będzie miała decyzja Koalicji Obywatelskiej. Powrót Aleksandra Miszalskiego wydaje się mało prawdopodobny, dlatego wśród potencjalnych kandydatów wymienia się Monikę Piątkowską, która niedawno zdobyła mandat senatorski. Pojawiają się również spekulacje dotyczące ministra finansów Andrzeja Domańskiego, choć jego rezygnacja z funkcji rządowej wydaje się obecnie mało realna.
Prawo i Sprawiedliwość również analizuje możliwe scenariusze. Łukasz Kmita, kandydat partii z poprzednich wyborów, koncentruje się obecnie na działalności parlamentarnej i kierowaniu regionalnymi strukturami ugrupowania. Swoje ambicje mają także mniejsze ugrupowania. Konfederacja planuje wystawić Bartosza Bocheńczaka, a osobny start może rozważyć również Konfederacja Korony Polskiej. Jej lider Grzegorz Braun już wcześniej sygnalizował zainteresowanie udziałem w wyborach w Krakowie.
Ciekawie zapowiada się również rywalizacja po lewej stronie sceny politycznej. Nowa Lewica najprawdopodobniej postawi na Darię Gosek-Popiołek, która w ostatnich latach osiągała dobre wyniki wyborcze. Partia Razem z kolei może wystawić radną Aleksandrę Owcę, współprzewodniczącą ugrupowania. Niejasna pozostaje natomiast sytuacja Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Polski 2050. W przypadku PSL nie zapadła jeszcze decyzja dotycząca własnego kandydata, a Polska 2050 – ze względu na wewnętrzne problemy organizacyjne – prawdopodobnie nie weźmie udziału w wyborczym wyścigu.
źródło: Onet.pl
