Mieszkańcy Krakowa w referendum opowiedzieli się za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Sam zainteresowany przerwał milczenie i zamieścił wpis w mediach społecznościowych.
W poniedziałek rano Komisja Miejska ds. Referendum poinformowała, że w głosowaniu dotyczącym odwołania prezydenta miasta uczestniczyło 29,99 proc. uprawnionych, co przełożyło się na 176 228 oddanych głosów. W komunikacie zaznaczono, że większość uczestników opowiedziała się za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego, a referendum zostało uznane za ważne i wiążące. Za odwołaniem prezydenta zagłosowało 171 581 osób, natomiast przeciw było 3 631 głosujących.
Głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany, który przyznał, że wynik referendum przyjmuje z pokorą. – Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem. Dziękuję wszystkim Krakowiankom i Krakowianom za udział w referendum – zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy byli wobec mnie krytyczni. Demokracja samorządowa polega właśnie na tym, że to mieszkańcy mają ostatnie słowo – napisał Miszalski.
– Ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ważną lekcją. Pełnienie funkcji prezydenta Krakowa było ogromnym zaszczytem i odpowiedzialnością. Nie wszystko udało się zrobić tak, jak chciałem. Wiem też, że część decyzji i emocji wokół nich sprawiła, że wielu mieszkańców straciło do mnie zaufanie. Ale nigdy nie przestałem myśleć o Krakowie z troską i odpowiedzialnością. Przed naszym miastem są wielkie wyzwania: plan ogólny, transport, mieszkania, rozwój komunikacji i jakość życia – dodał.
Ustępujący prezydent wystosował też apel do mieszkańców. – Dlatego dziś chcę zaapelować o jedno – żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki. Dziękuję za ten wspólny czas. I dziękuję za możliwość pracy dla Krakowa – podsumował.
