Służby zakończyły odprawę po sobotnim incydencie związanym z fałszywym alarmem, który doprowadził do interwencji w mieszkaniu rodzinnym prezydenta Karola Nawrockiego.
Jak poinformował wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, zgłoszenie dotyczyło rzekomego pożaru oraz zagrożenia życia dzieci przebywających w lokalu. Pierwszy alarm wpłynął w sobotę o godzinie 19:33 za pośrednictwem wiadomości SMS. Według przekazanych informacji zgłaszający informował o pożarze w mieszkaniu oraz niebezpieczeństwie dla znajdujących się tam dzieci.
Jak relacjonował Mroczek, zaledwie 15 minut później do służb wpłynęło kolejne zgłoszenie. Tym razem alarm dotyczył zatrzymania krążenia u dzieci, które miały przebywać w lokalu. Informacja została natychmiast przekazana do Państwowego Systemu Ratownictwa Medycznego, straży pożarnej oraz policji.
– Wszystkie trzy służby zadysponowały swoje siły na miejsce. Po otrzymaniu drugiego zgłoszenia, mówiącego o zatrzymaniu krążenia u dzieci, kierujący działaniami ratowniczymi podjął decyzję o wejściu do lokalu. Wcześniej były podejmowane próby kontaktu – przekazał wiceszef MSWiA. Na miejsce bardzo szybko dotarły służby ratunkowe. Komendant Państwowej Straży Pożarnej gen. Wojciech Kruczek poinformował, że pierwsze zastępy strażaków pojawiły się pod wskazanym adresem już o godzinie 19:42, zaledwie dziewięć minut po otrzymaniu zgłoszenia. Niedługo później na miejsce dotarła także policja i zespół ratownictwa medycznego.
Strażacy podjęli próbę kontaktu z osobami, które miały znajdować się w mieszkaniu, jednak bezskutecznie. Nie stwierdzono również żadnych widocznych oznak pożaru. W związku z powagą drugiego zgłoszenia zdecydowano o wejściu do lokalu. – Zweryfikowaliśmy kilka elementów: przez domofon nie było kontaktu z osobami wewnątrz, a jednocześnie nie było żadnych oznak pożaru. Następnie strażacy weszli po drabinie na balkon, aby sprawdzić sytuację w środku – relacjonował gen. Kruczek.
Po wejściu do mieszkania okazało się, że lokal jest pusty, a alarm był fałszywy. Akcję natychmiast zakończono. Komendant Główny Policji gen. Marek Boroń poinformował, że funkcjonariusze prowadzą już intensywne działania mające na celu ustalenie sprawców fałszywego zgłoszenia.
