Po przyjęciu przez Radę Najwyższą Ukrainy ustawy o utworzeniu Panteonu Narodowego do Warszawy ma przyjechać minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha. Jak informuje Zbigniew Parafianowicz z portalu Wirtualna Polska, ukraiński szef dyplomacji ma przedstawić stronie polskiej propozycję kompromisu w trwającym sporze historycznym.
Według ustaleń WP jednym z elementów tej propozycji ma być uhonorowanie w Panteonie Narodowym generała Ukraińskiej Republiki Ludowej Marko Bezruczki. To postać dobrze znana również w Polsce – w 1920 roku współpracował z Wojskiem Polskim podczas wyprawy kijowskiej, a następnie uczestniczył w obronie Zamościa przed Armią Czerwoną. Dziś jego imię noszą m.in. skwer w Warszawie i rondo we Wrocławiu.
Jak podkreśla Wirtualna Polska, po stronie polskiego rządu ruch Sybihy odbierany jest jako próba deeskalacji napięć między Warszawą a Kijowem. Jednocześnie rozmówcy portalu zwracają uwagę, że przyjęta ustawa nie zawiera zamkniętej listy osób, które znajdą się w Panteonie Narodowym. Oznacza to, że w przyszłości mogą zostać tam uhonorowani również przywódcy UPA, tacy jak Kłym Sawur czy Roman Szuchewycz, odpowiedzialni za zbrodnie na Polakach.
Za ustawą głosowało 287 z 450 deputowanych Rady Najwyższej. Zgodnie z nowymi przepisami każdorazową decyzję o pochówku w Panteonie będzie podejmował parlament na podstawie rekomendacji specjalnej rady złożonej z przedstawicieli Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, historyków oraz organizacji społecznych. – To właśnie dziś my, Rada Najwyższa Ukrainy IX kadencji, podejmiemy historyczną decyzję, ustanawiając podstawy prawne dla wyjątkowego miejsca ukraińskiej państwowości. Powiedziałbym nawet – pępka ukraińskiej państwowości, miejsca, w którym swój ostatni spoczynek, schronienie i należną cześć znajdą najlepsi synowie i córki naszego państwa i naszego narodu – powiedział po głosowaniu przewodniczący Rady Najwyższej Rusłan Stefanczuk.
Jak zaznacza Wirtualna Polska, po polskiej stronie nie brakuje jednak obaw, że gest ukraińskiej dyplomacji może mieć jedynie charakter taktyczny. Rozmówcy portalu przypominają, że podobne próby łagodzenia napięć pojawiały się już wcześniej, jednak nie przeszkadzały później władzom w Kijowie wracać do działań i decyzji związanych z gloryfikacją UPA.
