Grzegorz Braun znalazł się na celowniku ambasadora Stanów Zjednoczonych Toma Rose’a. Dyplomata wściekł się po wizycie polskiego europosła w ambasadzie Iranu, gdzie złożył kondolencje po śmierci Alego Chameneiego. Najwyższy przywódca Iranu zginął w ataku amerykańsko-izraelskim.
Braun udał się w piątek 6 marca do ambasady Iranu w Warszawie. Lider Konfederacji Korony Polskiej złożył kondolencje i wpisał się do księgi w związku ze śmiercią najwyższego przywódcy tego kraju Alego Chameneiego. Irański przywódca stracił życie 28 lutego podczas nalotów USA i Izraela na cele w Iranie.
„Mimo wszelkich istotnych odmienności nasze kraje łączy wiele uniwersalnych zasad” – mówił Braun podczas swoich odwiedzin w irańskiej placówce dyplomatycznej.
Te sceny wywołały wściekłość ambasadora USA. „Ameryka i prezydent Stanów Zjednoczonych nie zapomną, kto jest ich przyjacielem, a co ważniejsze, kto nim nie jest” – napisał Rose w mediach społecznościowych.
W innym wpisie udostępnił nagranie, które opublikował Braun. Ambasador dodał krótki wpis: „obrzydliwe”.
Przeczytaj również:
- Trump krytykuje Australię. „Straszliwy błąd humanitarny”
- Iran ma nowego przywódcę. Podali nazwisko
- Polscy żołnierze pojadą na Bliski Wschód? Sikorski odpowiada
Źr. RMF FM; facebook; X
