Bartosz Cichocki, były ambasador Polski w Kijowie oddał ukraińskie odznaczenie „Za zasługi”. Polski dyplomata nie opuścił Ukrainy w 2022 r. podczas ataku Rosji. Teraz sprzeciwił się decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który upamiętnił UPA.
Bartosz Cichocki pełnił funkcję ambasadora Polski na Ukrainie w latach 2019-2023. Nie opuścił ukraińskiej stolicy nawet w chili, gdy wynik pierwszej fazy wojny nie był pewny, a rosyjskie wojska zbliżały się do Kijowa.
Cichocki poinformował, że oddaje swoje ukraińskie odznaczenie „Za zasługi” w ramach protestu. Jak wyjaśnił w oświadczeniu wiąże się to z „decyzjami prezydenta Ukrainy honorującymi UPA i kolaboranta niemieckich nazistów”.
Odznaczenie przekazano Ukraińcom za pośrednictwem ukraińskiej ambasady w Warszawie. „W piśmie towarzyszącym zwróconemu odznaczeniu podkreśliłem jednocześnie, że każdy Ukrainiec walczący z najeźdźcą, kłamstwem historycznym i korupcją może liczyć na moje wsparcie” – wyjaśnił Cichocki.
Burza wybuchła po tym, gdy w ubiegłym tygodniu Zełenski nadał imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”. To elitarna jednostka wchodząca w skład Sił Operacji Specjalnych (SSO) Sił Zbrojnych Ukrainy.
Przeczytaj również:
- Polska-Ukraina. Gwizdy nie tylko podczas hymnu i składów, nowe nagranie [WIDEO]
- Prezydent Nawrocki ostro reaguje na gest Zełenskiego. Odbierze order
- Polacy wygwizdali hymn Ukrainy podczas meczu! Są nagrania [WIDEO]
Źr. Interia
