Były prezydent Rosji i obecny wiceszef Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, Dmitrij Miedwiediew, wywołał kolejne kontrowersje, publikując surowe ostrzeżenie w mediach społecznościowych.
Miedwiediew wskazał trzy państwa, które – według niego – znalazły się na celowniku Rosji. – Rosja będzie zmuszona użyć broni nuklearnej przeciwko Ukrainie, a także Wielkiej Brytanii i Francji, jeśli ich technologie nuklearne zostaną przeniesione do Kijów – stwierdził.
Miedwiediew odniósł się do informacji rzekomo przekazanych przez Służbę Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej (SVR), która twierdzi, że Londyn i Paryż mogliby potajemnie wspierać Kijów elementami broni atomowej lub jej technologii.
W podobnym tonie co Miedwiediew wypowiedział się również rzecznik Władimira Putina, czyli Dmitrij Pieskow. – Ewentualne dostawy broni jądrowej do Kijowa zostaną uznane za wspólny atak na Rosję – powiedział.
Żadna z tych deklaracji nie znajduje potwierdzenia w niezależnych źródłach. Bazują wyłącznie na doniesieniach rosyjskich mediów kontrolowanych przez państwo, które powielają niepoparte dowodami tezy, jakoby państwa Zachodu rozważały przekazanie Ukrainie broni jądrowej.
