Przywódcy Ukrainy, Francji oraz Wielkiej Brytanii porozumieli się w sprawie utworzenia międzynarodowej obecności wojskowej w Ukrainie po zakończeniu działań zbrojnych. Ustalenia mają wzmocnić bezpieczeństwo kraju i ustabilizować sytuację w regionie po wojnie.
Wspólną deklarację w tej sprawie podpisali prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Media huczą o tym fakcie, a sytuacja wydaje się już klarowna.
Dokument jest efektem rozmów prowadzonych w gronie tzw. „koalicji chętnych” i obejmuje pięć kluczowych obszarów współpracy. Zakłada on rozmieszczenie międzynarodowych sił, które mają współdziałać z ukraińską armią w zakresie bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej, na morzu oraz na lądzie. Ich obecność ma pełnić funkcję stabilizacyjną i odstraszającą.
Jednym z głównych zadań planowanych sił będzie nadzorowanie przestrzegania ewentualnego zawieszenia broni. W tym procesie istotną rolę mają odegrać Stany Zjednoczone, które będą wspierać mechanizmy kontrolne i monitorujące sytuację po zakończeniu walk.
Dwa państwa wyślą wojska na Ukrainę
Porozumienie przewiduje również dalsze wzmacnianie potencjału obronnego Ukrainy oraz zobowiązania sygnatariuszy do reagowania na możliwe przyszłe działania Rosji. Podkreślono znaczenie długofalowej współpracy wojskowej i politycznej, która ma zapobiec destabilizacji oraz nowym zagrożeniom w regionie.
Sygnatariusze deklaracji zaznaczają, że wypracowane rozwiązania mają charakter strategiczny i wykraczają poza bieżący konflikt. Ich celem jest stworzenie trwałych fundamentów bezpieczeństwa, które będą chronić nie tylko Ukrainę, ale także stabilność całej Europy Środkowo-Wschodniej w dłuższej perspektywie.
Całość porozumienia pokazuje, że kluczowe państwa europejskie coraz poważniej myślą o architekturze bezpieczeństwa po zakończeniu wojny w Ukrainie i nie chcą pozostawić tej kwestii wyłącznie w sferze deklaracji politycznych. Jednocześnie warto podkreślić, że wśród sygnatariuszy i państw zapowiadających udział w ewentualnej misji stabilizacyjnej nie ma Polski. Polski rząd nie złożył żadnych deklaracji dotyczących wysłania własnych wojsk do Ukrainy po zakończeniu konfliktu, a kwestia ta – przynajmniej na ten moment – nie znajduje się w oficjalnych planach Warszawy.

![Wojewódzki zapytał Tuska, gdzie wyjedzie, gdy wygra PiS. Odpowiedź może zaskoczyć. „Niem…” [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2025/10/Donald-Tusk.jpg)


![Nawrocki na Orszaku Trzech Króli. Nagle zwrócił się do tłumu [WIDEO]](https://wmeritum.pl/wp-content/uploads/2026/01/Karol-Nawrocki.png)

