Michał Dworczyk, były wiceszef MON w rządzie Prawa i Sprawiedliwości zaskoczył dziennikarzy Polsat News i przyniósł do studia telewizyjnego minę przeciwpiechotną. To nawiązanie do ostatniej decyzji o wypowiedzeniu przez Polskę konwencji ottawskiej dotyczącej tego uzbrojenia.
W piątek 20 lutego Polska oficjalnie wystąpiła z traktatu ottawskiego. To międzynarodowe porozumienie zobowiązujące państwa do niewykorzystywania min przeciwpiechotnych.
Po raz pierwszy pomysł wypowiedzenia tej umowy pojawił się w 2024 r., kiedy to m.in. Dworczyk inicjował debatę w Sejmie na ten temat. „Najpierw budziło to bardzo dużo kontrowersji, ale szczęśliwie po dwóch latach udało się to przegłosować w parlamencie” – powiedział były wiceminister.
Ówczesny rząd po raz pierwszy na początku 2025 r. ogłosił, że jego oficjalnym postulatem jest wypowiedzenie tego traktatu. „To jest szalenie ważne, bo miny przeciwpiechotne – jak pokazała wojna na Ukrainie – są absolutnie jednym z fundamentalnych środków bojowych” – podkreślił Dworczyk. „Prosty, tani oraz łatwy i szybki w produkcji” – dodał.
Jednocześnie polityk zaprezentował taką minę, którą przyniósł do studia telewizyjnego. „Natomiast obawiam się, że znowu jakiś polityk wyjdzie i powie: „zamówiliśmy 100 tys. min (…), teraz będziemy bezpieczni”. Brzmi super, tylko że niestety diabeł tkwi w szczegółach” – zwrócił uwagę.
„Dzisiejsza wojna minowa wygląda zupełnie inaczej niż przed laty – bez jej rzetelnej analizy nie osiągniemy niczego dobrego, a jedynie wydamy kolejne pieniądze, co nie przełoży się na realny wzrost naszego potencjału obronnego” – mówił Dworczyk. Wskazał również na potrzebę dywersyfikacji produkcji tego uzbrojenia.
Przeczytaj również:
- Ukraińscy żołnierze nie powinni przyjeżdżać do Polski? Konfederacja ostrzega
- Sikorski obraża Kaczyńskiego i protestujących. Mówił m.in. o „frajerach”
- Nie żyje 23-letni polski żołnierz. Służby nie udzielają informacji
Źr. Polsat News
