Gen. Ben Hodges, były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie ujawnił, że stał się celem zamachu. W lecie 2025 r. podczas szczytu NATO doszło do eksplozji ładunku wybuchowego na dachu pociągu, którym podróżował. Twierdzi, że podobnych zdarzeń było więcej.
Gen. Ben Hodges powiedział dziennikarzom, że latem 2025 roku doszło do zamachu na jego życie. Stało się to w czasie, gdy uczestniczył w szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego, który odbywał się wówczas w Hadze.
Były dowódca amerykańskich sił lądowych w Europie brał udział w spotkaniu towarzyszącym szczytowi NATO. Gen. Hodges relacjonuje, że ładunek eksplodował na dachu wagonu, którym wtedy podróżował.
W ocenie wojskowego był to element szerszej zorganizowanej akcji. Na terenie Holandii miało wówczas dojść do kilku podobnych zdarzeń w różnych miejscach. Gen. Hodges zasugerował, że za atakiem mogła stać rosyjska grupa dywersyjna. Nie przedstawił na to jednak żadnych dowodów. Wojskowy dodał, że władze nie kwalifikują tych zdarzeń jako ataków terrorystycznych, aby nie ściągnąć oskarżeń o bezradność.
Do tej pory ani holenderskie władze, ani przedstawiciele NATO nie odnieśli się oficjalnie do doniesień gen. Bena Hodgesa.
Przeczytaj również:
- Kim Dzong Un zwrócił się do Trumpa. „Możemy się dogadać”
- Iran grozi po orędziu Trumpa. „Mocny cios”
- Napięcie rośnie. Co zrobią USA? Chiński statek płynie mimo gróźb Trumpa
Źr. RMF FM
